sobota, styczeń 29, 2022
Follow Us
niedziela, 27 sierpień 2017 08:15

Bezpieczeństwo nie ma ceny Wyróżniony

Napisane przez Maciej Pawlak
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Bezpieczeństwo nie ma ceny pexels.com

Głośny ostatnio spór między prezydentem Andrzejem Dudą, a ministrem Antonim Macierewiczem o nominacje generalskie nie może przesłonić osiągnięć tego ostatniego w walce o modernizację polskiej armii i wzmocnienie naszego potencjału obronnego. 

Lista sukcesów MON jest wbrew medialnej nagonce mediów opozycyjnych bardzo długa. 

Choć w tym ostatnim zakresie warto, by podległy ministrowi resort obrony narodowej zdecydował się na oczekiwane od lat ogłoszenie przetargu na dostawę łodzi podwodnych - najlepiej z rakietami manewrującymi oraz rozstrzygnięcie innego - na dostarczenie nowoczesnych śmigłowców.

Właściwą ocenę ministra wystawiła - przy okazji podsumowania pierwszego roku swojego rządu - premier Beata Szydło: – Polska wreszcie może czuć się bezpiecznie, polska armia jest modernizowana, odbudowywana i wzmacniana. (...) Wielkie dzieło odbudowy polskiego wojska, które realizuje minister obrony Antoni Macierewicz, ma na celu wzmocnienie bezpieczeństwa Polski.
Sam minister wśród swoich priorytetów wymienia rozbudowę armii i - szerzej - sił zbrojnych oraz ich modernizację. Zaś w niedawnym wywiadzie dla Gazety Polskiej, w nawiązaniu do sprawy braku nominacji generalskich oświadczył m.in., że „Jednolitość działania instytucji decydujących o wojsku i o bezpieczeństwie państwa polskiego jest konieczna. Tej zasadzie musimy się wszyscy podporządkować. Kto ją łamie - działa na szkodę niepodległości”.

W tym samym wywiadzie Macierewicz, wśród najważniejszych jego zdaniem działań z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa podjętych przez MON, wymienia zapewnienie obecności oddziałów armii USA i NATO w Polsce, podjęcie decyzji o zwiększeniu liczebności polskiej armii z obecnych nieco ponad 100 do 200 tys. i stopniowe zwiększanie wydatków budżetowych na obronność z obecnych 2 do 2,5 proc. PKB pod koniec następnej dekady, jak również budowę nowego rodzaju sił zbrojnych: Wojsk Obrony Terytorialnej, które do 2019 r. mają liczyć 53 tys. żołnierzy. To jednak nie wszystkie osiągnięcia MON pod kierownictwem Antoniego Macierewicza. 

Warto przypomnieć choćby wzorową organizację ubiegłorocznego szczytu NATO na warszawskim Stadionie Narodowym. Minister doprowadził też do wyeliminowania m.in. 12-letniej bariery dla żołnierzy szeregowych, którzy nie mogli służyć w wojsku po przekroczeniu dwunastego roku służby w armii. Zniesione zostały także ilościowe limity nałożone na możliwości awansowe podoficerów i oficerów. 

Zdjęto również limity przyjęć na kursy oficerskie. Co więcej, w latach 2016-2017 MON przeznacza ponad 1 mld zł na budowę skutecznej obrony przeciwko atakom w przestrzeni cybernetycznej.

Jednak jednym z największych wyzwań pozostaje wdrażany program modernizacji sił zbrojnych. Rozpoczęła się już w Hucie Stalowa Wola produkcja pocisków Jassm, tzw. modułów ogniowych Regina obejmujących armatohaubice Krab, moździerzy Rak oraz rakiet Piorun (te ostatnie w zakładach Mesko SA).

W tych wszystkich pozytywnych faktach, jest też łyżka dziegciu. Wciąż niezakończony,  pozostaje otwarty, także dla polskich zakładów PZL Mielec i PZL-Świdnik, przetarg na dostarczenie śmigłowców wielozadaniowych. Po wcześniejszym odrzuceniu zaakceptowanej przez szefa MON z ramienia PO oferty francuskich Caracali, naturalnie wzrosły szanse na zamówienia maszyn w obu zakładach w Polsce.

Niestety wciąż też nie doszło do formalnego rozpoczęcia przetargu na dostarczenie Marynarce Wojennej łodzi podwodnych. Dla wzmocnienia ich zdolności bojowych konieczne będzie wyposażenie maszyn w pociski manewrujące, aby Polska miała skuteczną broń odstraszania. W tym przypadku czas wyjątkowo nagli. Bowiem wyprodukowanie takich okrętów trwa kilka lat. Co więcej w najbliższych dwóch latach kończą się okresy przydatności technicznej obecnie używanych przez Marynarkę okrętów podwodnych – czterech – norweskich, z l. 60. ub. wieku i jednego - jeszcze pochodzenia sowieckiego. Kończą się też przeglądy techniczne helikopterów morskich i potrzebne są szybkie decyzje ws. modernizacji tych maszyn, bądź zakupu nowych.

Wątpiącym w konieczność unowocześniania polskiej armii warto zwrócić uwagę na jeszcze problem - z modernizacją starego i zakupami nowego sprzętu bojowego wiąże się też rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego. Przecież wraz z przetargami na helikoptery, samoloty, okręty podwodne itd. wdrażany jest tzw. program offsetowy - współpraca zagranicznych dostawców, finansowana przez nich, z polskimi fabrykami. Sprawi to, że nie będą one przeżywały w przyszłości rozmaitych problemów finansowych, jak np. postawiona w stan upadłości przez poprzednie ministerstwo obrony narodowej Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni.

Ostatnio na łamach Gazety Polskiej Codziennie Łukasz Kister, ekspert Instytutu Jagiellońskiego, odnosząc się do zakupu nowych okrętów podwodnych stwierdził m.in.: „Pierwszoplanowa rzecz to możliwość polonizacji zakupionych okrętów. Co to oznacza? Przede wszystkim to, że polskie stocznie będą w stanie samodzielnie remontować, konserwować, a potem modernizować taki sprzęt. A być może w przyszłości nawet go samodzielnie budować. Temu m.in. służy rządowy program odbudowy naszego przemysłu stoczniowego. Chodzi o to, by w krytycznych sytuacjach nie być zdanym na stocznie zagraniczne”.

a