środa, czerwiec 19, 2024
Follow Us
czwartek, 25 marzec 2010 07:00

Opieszałe miasto

Napisane przez Witold Sosnowski
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Warszawa nieco pechowym miastem jest. A to za sprawą rosyjskiego zaborcy, który upatrzył sobie nasz gród na twierdzę obronną na linii Wisły i zarazem za stację tranzytowo-przeładunkową dla kolei wojskowych.

{jumi [*4]}I tak został organizm miejski posiekany liniami kolejowymi. Głównie z zachodu na wschód tudzież w kierunku odwrotnym. Tym sposobem północna część miasta od południowej została oddzielona torowiskami na trwale. Jak się okazuje, bardzo trwale, bo Rosjan w Warszawie od dawien dawna nie ma, a tory zostały. Co prawda przez dłuższą chwilę, trwającą jakieś drobne czterdzieści kilka lat, zaborców rosyjskich zastąpili towarzysze radzieccy, którzy też nasze miasto jako strategiczne postrzegali  i sieć kolejową trzymać nakazywali, ale…
Dzisiaj, kiedy już 20 lat mamy Niepodległą, tory jak przecinały miasto tak przecinają. Może to konieczność, ale dlaczego zatem, na boga, więcej przejazdów nie pobudowano. Bo wiaduktów i innych przejazdów (wliczając w to także Wisłostradę) pozwalających bezkolizyjnie pokonać owe nieszczsne liniekolejowe jest dosłownie kilka. I w większości są one w fatalnym stanie.  
Władze miejskie do – jakby to powiedział Lech Wałęsa – tematu owych oprzejazdów podchodziły bardzo niefrasobliwie. Ten będący przedłużeniem ulicy Andersa zaczęto remontować dopiero jak się zaczął najnormalniej w świecie walić. Drugi przy Powązkowskiej też nie lepszy ma los… Oto firma, skądinąd bardzo zacna i znana, czyli Skanska, długo go remontowała, chociaż nie. Rozbudowywała. Tak, tak. Bo wiadukt poszerzono dodając dodatkowe pasma jezdni. Ale do roboty pozostał jeszcze kawałek Powązkowskiej i… Tu się zaczęły schody. Coś się tam zleceniodawcy nie mogli dogadać z wykonawcami co prace budowlane mocno opóźniało, aż je przerwało. Roboty stanęły, wykonawcy, jak to się ładnie i fachowo określa, zeszli z budowy. I zwężona oraz rozkopana ulica bardzo wydatnie utrudnia kierowcom życie. Hmm, czasami to żal, że nie ma kiboli jezdniowych. Gdyby takowi byli to decyzje w ratuszu zapadałyby błyskawicznie, robota paliłaby się wykonawcom w rękach… Nie przymierzając jak na stadionie Legii…

 

{jumi [*8]}

a