środa, wrzesień 30, 2020
Follow Us
piątek, 20 kwiecień 2012 10:18

Warszawa, jakiej już nie ma Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Nie lada gratkę przygotowało wydawnictwo BOSZ miłośnikom starej fotografii, Warszawy i twórczości jej wybitnego znawcy, Olgierda Budrewicza. Ukazał się właśnie dedykowany jego pamięci album „Warszawa w starej fotografii". 

Budrewicz - dziennikarz, pisarz, varsavianista i podróżnik, członek honorowy m.in. Stowarzyszenia Dziennikarzy Podróżników „Globtroter" i nasz kolega, zwiedził niemal cały świat. Zawsze najbliższa była mu jednak rodzinna Warszawa. Świetnie znał ją i jej dzieje, a także niezliczone fakty, historie, legendy i anegdoty związane z miastem, jego budowlami i mieszkańcami. O czym zresztą łatwo się przekonać, czytając album, którego nie zdążył już zobaczyć. W tego rodzaju wydawnictwach najważniejsze z reguły są ilustracje. Ale ten album dopiero razem z tekstami Olgierda stanowi jedną, wspaniałą całość.

Nasza stolica, w odróżnieniu od większości europejskich stołecznych miast, ma ubogą najstarszą dokumentację fotograficzną. W okresie, gdy rodził się i stawiał pierwsze kroki ten rodzaj utrwalania widoków miast, budowli i podobizn ludzi Warszawa była prowincjonalnym miastem rosyjskiego imperium. I chociaż w albumie tym znalazły się widoki Warszawy już z lat 50-tych XIX wieku, to tych najstarszych jest stosunkowo niewiele. Przyczyna jest znana.

Autor pisze o niej już na początku: „Warszawa przekazuje nam swój obraz od połowy XIX wieku, właśnie od narodzin fotografii. Wcześniejsze wizerunki to często fantazja malarzy i rysowników, więc rzadko są wiarygodnym dokumentem – wyjątkiem, i to ze wszech miar wartym wzmianki, jest oczywiście Canaletto i jego obrazy. Na dodatek fotografia warszawska, jak całe miasto, w znaczącej swej części uległa zniszczeniu. Liczne klisze, filmy, odbitki wciągnęła machina historii – strawiły płomienie pożarów, przywaliły gruzy domów, zagarnęły chciwe łapy rabusiów."

Warszawy prezentowanej w tym albumie już nie ma. W rezultacie dziejowych przeobrażeń, zwłaszcza zaś świadomego, totalnego zniszczenia jej przez hitlerowskich zbrodniarzy, jest innym miastem. Tamta stara pozostała właśnie na historycznych zdjęciach oraz w coraz słabszej pamięci nielicznych już ludzi, którzy ją widzieli w latach międzywojennych i do 1944 roku.

„Pamięć o starej Warszawie powoli zanika – to w końcu proces naturalny – czytamy na tylnej okładce albumu - W tym mieście o niezwykłym życiorysie zniknęło na zawsze wiele budynków, pomników, zmieniły się perspektywy (...) Uszanujmy to, co pozostało, Pochylmy głowy nad tą częścią miasta, która już umarła, ale cieszmy się też z widoku ocalonych murów, bo one są częścią nas samych."

Najstarsze zdjęcie, jakie znajduje się w tym albumie, pochodzi z roku 1857. Przedstawia panoramę miasta widzianego z latarni na kościele ewangelicko–augsburskim, a jego autorem prawdopodobnie był Konrad Beyer. Jego dziełem są też pochodzące z roku następnego: panorama lewobrzeżnej Warszawy i Zamku Królewskiego wykonana z praskiego brzegu oraz kościoła Sakramentek na Nowym Mieście. Jest trochę zdjęć z lat 60-80-tych XIX wieku oraz sporo z przełomu wieków. Najmłodsze z 1935 roku.

Wszystkie zdjęcia wydrukowane zostały w pięknej sepii. Trochę zaskakuje brak zdjęć zrobionych w latach II wojny światowej, które również należą do starej już fotografii, a byłyby ciekawym dokumentem tamtych czasów. Trudno mi też zrozumieć pominięcie widoku Placu Saskiego z dominującym nad nim prawosławnym soborem. Są tylko zdjęcia tego placu z roku 1870, zrobione na wiele lat przed wzniesieniem tego symbolu rosyjskiego panowania nad Polską z okazji 300-lecia dynastii Romanowów.

Sobór pasował do warszawskiej architektury, jak przysłowiowa pięść do nosa, jeszcze mniej niż Pałac Kultury i Nauki. I słusznie został rozebrany na progu Polski Odrodzonej, o co wielu Rosjan i prawosławnych w ogóle ma do nas pretensje. Była to bowiem budowla okazała, uważana za piękną, tyle, że nie na swoim miejscu. Niewiele osób chyba wie, że freski i mozaiki z tej świątyni przeniesione zostały w 1924 roku do soboru Pokrowskiego w Baranowiczach, obecnie na Białorusi i można je tam nadal oglądać. Podobnie Cerkwi prawosławnej przekazano inne elementy wyposażenia, a nawet kolumny i detale architektoniczne.

Wszystkie zdjęcia w tym albumie, niezależnie od lat, w których powstały, uporządkowane zostały w mini-częściach. Ich tytuły to na przykład: „Warszawa przedwczorajsza", „Seans spirytystyczny" – Rynek Starego Miasta w pierwotnej roli targowiska w latach 1895–1914, „Ocalić od zapomnienia" – nieistniejące już Giełda (1890) i Bank Państwa (1912) oraz Plac Trzech Krzyży (1875) z dominującym na nim kościołem św. Aleksandra.

Te tematyczne mini-części albumu zawierają na dwu rozłożonych stronach od 1 do 3 zdjęć. A obok, w pionowej szpalcie zajmującej pół strony, bardzo ciekawy tekst informacyjny autora. Przedstawiono w sumie wszystkie dzielnice i większość najważniejszych miejsc oraz budowli starej Warszawy, a także ciekawe sceny.

Album ten pozwala nie tylko na sentymentalną podróż po dawnej Warszawie oraz obejrzenie mnóstwa szalenie ciekawych i dobrych artystycznie oraz technicznie zdjęć, ale i dowiedzenia się, dzięki tekstom Olgierda Budrewicza, sporo nowego o przeszłości stolicy. Nie takiej odległej przecież w czasie, ale dzisiaj, pomimo odbudowy wielu zabytków, zupełnie innej.

 

Warszawa w starej fotografii, tekst: Olgierd Budrewicz, wybór zdjęć: Danuta Jackiewicz, wydawnictwo BOSZ, wyd. I, Olszanica 2012, str. 109, cena 29,90 zł.

{jumi [*8]}

a