poniedziałek, sierpień 08, 2022
Follow Us

Lubimy być chwaleni przez innych. Dopiero gdy cudzoziemcy pochwalą naszą kuchnię, urodę Polek, gdy dowiemy się o zwycięstwach za granicą w konkursach architektonicznych, olimpiadach matematycznych, informatycznych, gdy w zagranicznych mediach pojawi się wzmianka o jakimś polskim produkcie, to czujemy prawdziwą satysfakcję. U nas w Polsce, samemu się chwalić nie wypada. To wstydliwe i podejrzane. Nawet media jeśli opiszą jakiś polski produkt bez powoływania się na opinie z zagranicy, podejrzewane są o uprawianie kryptoreklamy. Część firm zdaje się wstydzić własnego pochodzenia także nad Wisłą: firmy odzieżowe na rynku lokalnym przybierają włoskie czy francuskie nazwy, a np. popularna sieć restauracji orientalnych swoją kuchnię reklamuje nazwiskiem amerykańskiego kucharza, który w rzeczywistości nawet nie istnieje.

czwartek, 28 maj 2015 14:20

Każdy umie wsadzać - część druga

Gdy jesteśmy mali, to podchodzą do nas z pobłażaniem. Gorzej gdy dorastamy lub dorośliśmy. Osiągnęliśmy magiczną granice zakupu alkoholu i innych używek, jakby nikt wcześniej jej nie osiągnął, a nawet przekraczał wiele razy - bądź co bądź jesteśmy w Unii i obowiązuje ruch bez granic. No, jak u rasowego prawnika trzeba znać granice prawa i jedynie można nauczyć się ich - przekraczając granice prawa i sprawdzając za każdym razem, czy jeszcze istnieją.

Dział: Literatura
wtorek, 23 wrzesień 2014 10:44

Nic nie romuję!

Siedzę sobie właśnie na sali tzw.Parlamentu Europejskiego. A właściwie na jednej z dziesiątek sal. W tej akurat posiedzenie Komisji Spraw Zagranicznych – zwanej pieszczotliwie AFET (AFfaires Etrangeres – jakby się kto głupio pytał).

Dział: Felieton
wtorek, 20 maj 2014 10:28

900, 960...

Takie sobie niepozorne liczby. To znaczy: nie całkiem niepozorne. Bo mowa o liczbie miliardów.
W dodatku: miliardów €urosów.

Dział: Felieton
wtorek, 23 kwiecień 2013 14:16

W autonomia? Tak!!

Każdy ze stanów, jak najbardziej zjednoczonych, ma swoje własne prawa. W jednych jest kara śmierci – w innych jej nie ma... W jednych obowiązuje drakońskie prawo zabraniające bicia żon między 1 a 7 nad ranem (by wrzaski nie budziły sąsiadów) – a w drugich prawo na ten temat milczy.

Dział: Felieton

a