poniedziałek, sierpień 08, 2022
Follow Us
poniedziałek, 11 luty 2013 06:33

To nie rzeź, ale ludobójstwo Wyróżniony

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Msza odprawiana w 1943 r. przez bp Slipyja dla Ukraińców z SS Galizia Msza odprawiana w 1943 r. przez bp Slipyja dla Ukraińców z SS Galizia Fot. arch. Ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego

Na portalu wPolityce.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, członek zarządu głównego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, odniósł się do notatki prasowej z wypowiedzi z 6 lutego greckokatolickiego metropolity z Przemyśla.

Według notatki ks. abp Martyniak o tragedii wołyńskiej powiedział m.in.: „Zło trzeba nazwać złem, ale musimy iść do przodu i „zakopywać rowy nienawiści”, bo inaczej będzie ona infekować – apelował w cerkwi bazylianów w Warszawie, nawiązując do „smutnej rocznicy” 70-lecia rzezi na Wołyniu. Metropolita przemysko-warszawski Kościoła bizantyjsko-ukraińskiego przemawiał do grupy dwudziestu polskich parlamentarzystów. Uczestniczyli oni w mołebienie do Christa czełowikolubca, który odprawił prowincjał bazylianów, o. protoihumen Ihor Harasim. W nabożeństwie uczestniczył także biskup greckokatolickiej diecezji wrocławsko-gdańskiej, Włodzimierz Juszczak”.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski skomentował: „Jeżeli ta wypowiedź ma być szczera, to ukraiński hierarcha powinien zacząć sam od siebie. Niech więc ma odwagę publicznie stwierdzić, że to nie „rzeź wołyńska”, ale planowe ludobójstwo, dokonywane na Polakach i obywatelach polskich innej narodowości  przez zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz SS Galizien i innych ukraińskich formacji  kolaboranckich  w latach 1939-1947. I to nie tylko na Wołyniu, ale i na terenach całych Kresów Południowo-Wschodnich oraz Lubelszczyzny i Podkarpacia. Niech też powie prawdę o tych duchownych greckokatolickich, którzy za zgodą arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego byli kapelanami w krwawych formacjach na żołdzie Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera. A także o tych duchownych, którzy wspierali nacjonalizm ukraiński, święcili w cerkwiach noże i siekiery, a nawet jak to było np. w Korościatynie k. Monasterzysk czy w Kutach nad Czeremoszem brali czynny udział w mordowaniu wiernych obrządku rzymsko- i ormiańskokatolickiego. Żaden z tych duchownych-renegatów nie został pociągnięty do odpowiedzialności ani przez wspomnianego abp. Szeptyckiego, ani przez innych władyków Cerkwi greckokatolickiej.
Czy arcybiskup Jan Martyniak i podległy mu biskup Włodzimierz Juszczak z Wrocławia będą mieli taką odwagę? Pokażą to najbliższe miesiące, a zwłaszcza 70. rocznica Krwawej Niedzieli, czyli dnia 11 lipca 1943 r., kiedy to bandyci z OUN-UPA, wspierani przez ukraińskich chłopów, napadli na dziesiątki rzymskokatolickich kościołów i kaplic. mordując w barbarzyński sposób księży odprawiających niedzielne msze św. i modlących się wiernych. Podobnie działo się później w Małopolsce Wschodniej” – pyta Isakowicz-Zaleski.
Przypominamy, że w związku ze zbliżającą się 70. rocznicą apogeum ludobójstwa dokonywanego przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA na Polakach i obywatelach polskich innych narodowości na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich II RP Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy objęło patronatem medialnym jej obchody, przypadające 11 lipca 2013 r.

{jumi [*7]}

a