środa, czerwiec 19, 2024
Follow Us
piątek, 27 kwiecień 2012 10:18

Jurkowski przekracza granice poezji

Napisane przez Anna Maria Musz
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Nowy tomik poezji Stefana Jurkowskiego Nowy tomik poezji Stefana Jurkowskiego

Nie dajmy się zwieść prostym przyporządkowaniom – nowy tom wierszy Stefana Jurkowskiego to książka wielowarstwowa, której nie sposób schwytać w ramy jednej interpretacji. „Studnie Andersena" to tomik niezależny od konwencji narzuconych czytelniczej wyobraźni. 

Studnia – jako źródło? Studnia – jako baśniowe przejście do innego świata? Z pewnością i jedno, i drugie. Ale także studnia może służyć, jako symbol odległej i trudno dostępnej przeszłości:

 

gdzie jesteś dziewczynko bez zapałek

(...) ze snu głębokiego jak studnia andersena

wołasz do mnie bo wiesz

że bawię się w piasku co powstał

z dawno skruszałych światów

(Nam wszystkim)


W najnowszym tomiku poezji Stefana Jurkowskiego subtelny liryzm sąsiaduje z wyrazistą ironią, a kameralna scena osobistych refleksji zamienia się nagle w panoramiczną przestrzeń historii i kosmosu, by za chwilę znów powrócić do jednostkowych, wyciszonych i prywatnych rozważań.

 

pytasz mnie czy to co widzisz

istnieje naprawdę

i czy gdy czytasz wchodzisz w świat dosłowny

odpowiem: zrządzeniem bogów jest abyś patrzył

czytał i po wszystkich stopniach

schodził w głąb

(Rada)


Ta poezja wymyka się statystykom - nic nie powie nam o niej odnotowanie, że w tomiku znalazło się dokładnie 85 wierszy, ponieważ nie będziemy w stanie przypisać ich jednoznacznym kategoriom. Warto natomiast rozpatrywać ją w kontekście autorskiego zamysłu obecnych i poprzednich utworów Stefana Jurkowskiego, ponieważ ten tomik – przy całej wewnętrznej różnorodności tematów i wątków - jest kwintesencją stylu i obrazu świata, kreowanego przez autora. Przyjrzyjmy się temu światu, czy raczej - światom.

Ile jest „Studni Andersena", pomiędzy którymi krążą czytelnicy, wyznaczając własne ścieżki interpretacji wierszy? Pierwsza – liryczna, ludzka, wychwytuje najdelikatniejsze półcienie i przebłyski emocji i myśli, przeżywanych do wewnątrz lub uzewnętrznianych w międzyludzkich relacjach. Druga – historyczna i kulturowa, łączy odległą przeszłość ze współczesnym konsumpcjonizmem, wpisując życie jednostki w korowód minionych już istnień i gęstą sieć kulturowych odniesień. Trzecia – metafizyczna, szuka Absolutu, opowiada na przemian o przemijaniu i nieśmiertelności, analizuje paradoksalny wyścig człowieka z jego ograniczeniami, odbiera nadzieję i ocala. Wreszcie czwarta – studnia poezji – niejednoznaczna i wszechobecna, otrzymuje „nędzne honorarium za muzykę lub wiersze", choć – jako słowo - tak naprawdę dominuje nad człowiekiem, bo „z mowy powstaje nasze miejsce urodzenia".

Dlaczego schodzimy do „Studni Andesena"? Ponieważ: „zrządzeniem bogów jest, abyś czytał...", ale nie tylko. Również dlatego, że ten fenomenalny tom, przekraczając ramy przestrzenne i historyczne, ale istniejąc w granicach wyznaczanych przez możliwości słowa, pozwala czytelnikowi przekraczać nawet te granice:

 

idź dalej gdzie nie sięga słowo

i blednie całe dostojeństwo mitu

 

Stefan Jurkowski, „Studnie Andersena", Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2012, s. 102.

{jumi [*7]}

Czytany 2176 razy Ostatnio zmieniany piątek, 27 kwiecień 2012 10:31

a