poniedziałek, wrzesień 28, 2020
Follow Us
wtorek, 28 luty 2012 10:47

Tatrzański bard nie żyje Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Jerzy Tawłowicz Jerzy Tawłowicz

W wieku 60 lat zmarł Jerzy Tawłowicz, przewodnik tatrzański, fotograf, grafik, poeta i bard związany z zakopiańską sceną teatralną.

Urodził się w 1952 roku w Gdańsku, ale od dziecka związany był z górami i Zakopanem. Od 1977 r. był zawodowym przewodnikiem tatrzańskim. - Na co dzień nie rozstaję się z aparatem fotograficznym, szkicownikiem i notesem. Staram się zatrzymać i choć na trochę utrwalić ulotne chwile zachwytu i zadumy w górach, niepowtarzalne, zmienne nastroje, piękno górskiego krajobrazu. Staram się jak potrafię – w fotografiach, rysunkach, grafikach, akwarelach i wierszach - pisał o sobie. Znajomi zapamiętali go jako uśmiechniętego, sympatycznego człowieka gór i poetę z fajką w ustach.


Zadebiutował w 1989 r. w kwartalniku Podtatrze. Był laureatem kilku ogólnopolskich konkursów poetyckich. W 1993 r. został członkiem grupy założycielskiej reaktywującej, zawieszony w okresie stanu wojennego, zakopiański Klub Literacki. Uczestniczył w życiu Związku Twórczego Pisarzy Polskich, Związku Literatów Polskich, prowadził też zakopiańską sekcję Samodzielnej Asocjacji Malarzy ZTPP.Od 2002 r. pracował jako stały współpracownik podhalańskiej redakcji Dziennika Polskiego, w którym publikował felietony i artykuły.

Był członkiem kilku zakopiańskich amatorskich zespołów teatralnych (m.in. Teatru Przy Stoliku i Sceny ANTRAKT) oraz autorem scenariuszy licznych teatrzyków poetyckich. Uczestniczył w zbiorowych i indywidualnych wystawach malarskich m.in. w listopadzie ubiegłego roku "Powidoki". Grał na gitarze, komponując do części swoich wierszy muzykę.



Opublikował poetyckie tomiki: "Anielskie pieśni w trawie" (1995), "Oswajanie żywiołów" (1998), "Szlifowanie garbu" (2003) i "Serce z widokiem na Giewont" (2011). Opracował ilustracje do wierszy Kazimierza Przerwy-Tetmajera zebranych w tomiku "Ciche mistyczne Tatry. Wiersze tatrzańskie". Czy nadal patrzy na te niebiańskie krajobrazy, o których pisze w swoim wierszu?

kiedy tak pójdę przed siebie przez pola

machnę ręką machnę nogą

duszę koślawą przeciągnę aż ziewnie

 

dzień mi się w głowie zakręci jak wino

z kroplami słońca na brzegu kielicha

 

i w trawach pieśni anielskie usłyszę

i w kwiatach tęcza pod nogi się wplącze

głową w błękit

sercem w zieleń

 

znajdziesz mnie rano

kroplą rosy w trawie

{jumi[*7]}

a