poniedziałek, luty 26, 2024
Follow Us
czwartek, 08 luty 2024 10:37

Niemcy: Woda Kolońska – początkowo ją tylko… pito Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Cała historia najsłynniejszego produktu Kolonii jest znakomicie udokumentowana i chroniona w archiwach nie tylko w Kolonii, ale również w Paryżu Cała historia najsłynniejszego produktu Kolonii jest znakomicie udokumentowana i chroniona w archiwach nie tylko w Kolonii, ale również w Paryżu Cezary Rudziński

Gdy czytam informacje oraz legendy na temat, chyba najsłynniejszej, wody toaletowej, produkowanej od ponad trzech wieków według nadal tajnej receptury i w tym samym miejscu, od którego otrzymała nazwę: francuską Eau de Cologne, niemiecką Kőlnisch Wasser i polską Woda Kolońska, przypomina mi się fragment przeboju Sławy Przybylskiej „Siedzieliśmy na dachu”: „Nie na to jest perfuma / Byś ją pił, pił, pił.” Bo początkowo używano jej tylko wewnętrznie, jako napoju do picia.

Oczywiście tylko w „wyższych sferach”, a tak naprawdę, to baaardzo wysokich. Zanim jednak napiszę coś o niej oraz poświęconym jej muzeum na Starówce w Kolonii, największym mieście niemieckiego kraju związkowego Nadrenia Północna – Westfalia, warto chyba przypomnieć, że ludzie niemal od zarania dziejów starali się wykorzystywać przyjemne zapachy. Najpierw przed posągami bóstw palono uważane za magiczne zioła i żywicę, których woń, wraz z dymem, miała do nich docierać i zapewniać przychylność. To od określenia „przez dym” pochodzi zresztą francuska nazwa perfum, par fumée.

Już w starożytnym Egipcie

W starożytnym Egipcie wonności najpierw używano również w ceremoniach pogrzebowych, a dopiero później w celach kosmetycznych. Egipcjanki (też nie te biedne) nosiły we włosach, częściej perukach, stożki z pomadami, które topiąc się od temperatury ciała i otoczenia roztaczały przyjemne zapachy. Antyczni Grecy wierzyli, że perfumy stworzyła bogini miłości Afrodyta, a ludzie przepisy na nie uzyskali dzięki zdradzeniu ich przez jedną z nimf. Przede wszystkim namaszczali swoje ciała po kąpieli w łaźniach. Dalej poszli Rzymianie, skrapiając wonnościami także przedmioty użytkowe, a nawet zwierzęta.

Substancje zapachowe weszły do powszechnego użytku na średniowiecznych dworach królewskich i książęcych, aby… zabijać smród rzadko mytych ciał i ówczesnych „zwyczajów higienicznych”. Jaki on potrafi być to wiem, bo w Tybecie zetknąłem się z ludźmi z plemion, w których myją się oni, a ściślej są myci, tylko raz, po urodzeniu… Ta „łagodząca smród” funkcja perfum popularna była szczególnie na dworze francuskim, także w czasach renesansu i późniejszych. Chociaż pierwsze nowoczesne perfumy nazywane „Wodą węgierską” powstały w roku 1370 na polecenie królowej Elżbiety (1305-1380).

Z destylatów olejków eterycznych

Córki naszego Władysława Łokietka. I to dopiero pod koniec jej życia. Widocznie dworskie „zapachy” bardzo doskwierały staruszce. No bo taką w owych czasach była już 65-latka, gdy pojawiły się te perfumy i szybko stały się popularne w Europie. Wytwarzane były z rozmarynu i lawendy, później również mięty, szałwii, majeranku, a zwłaszcza kwiatów pomarańczy i cytryny. Perfumiarzem był również wynalazca Wody kolońskiej, Włoch Johann Franz Farina (1685-1766), który osiadł w Kolonii i stworzył w roku 1709 kompozycję zapachów.

Wykorzystując po raz pierwszy, przynajmniej na taką skalę, system destylacji do pozyskiwania olejków eterycznych z bergamoty, cytryny, pomarańczy, lawendy, rozmarynu oraz kwiatu gorzkiej pomarańczy. Ich proporcje oraz receptura jest nadal tajna, a nazwa produkowanej w Kolonii wody zastrzeżona. Dodam, że Farina wynalazł też, wprowadzając go jako pierwszy na świecie, jej znak towarowy: kwiat rozwiniętego, czerwonego tulipana z jego podpisem w środku. Oryginalna woda kolońska zawiera 3-5% olejków zapachowych rozpuszczonych w 70-80% alkoholu.

Jak ochroniono tajemnicę receptury

I początkowo przeznaczona była do picia, jako „cudowna woda” dla zdrowia. W pełnym stężeniu lub, ze względu na moc, rozpuszczoną w winie. Zmiana jej roli, wyłącznie na odświeżający płyn kosmetyczny, nastąpiła dopiero, gdy w roku 1810 cesarz Napoleon Bonaparte, któremu wówczas podporządkowana była Nadrenia i Kolonia, zarządził, że każdy producent wyrobów farmaceutycznych przeznaczonych do stosowania wewnętrznego, ma obowiązek opublikowania ich receptury. Wówczas producenci chroniąc tajemnicę receptury Eau de Cologne, przemianowali ją na leczniczy środek odświeżający przydatny w aromatoterapii.

J.F.Farina mieszkał oraz wynalazł wodę kolońską w domu przy ul. Glockengasse, który pod rządami francuskimi otrzymał numer 4711 i tam była oraz nadal jest produkowana ta woda. Obecnie to narożny dom ul. Obenmarspforten 21 i ul. Unter Goldschmied na tutejszej Starówce, w odległości około 200 m na południe o słynnej kolońskiej katedry. Na parterze budynku mieści duży i luksusowy salon sprzedaży, w witrynkach którego wystawione są flakony, flakoniki itp. oferowanych perfum. W innych pomieszczeniach od ponad 300 lat odbywa się produkcja oraz jest Muzeum Perfum.

Ulunbiona woda króla Stanisława Augusta Poniatowskiego

Do jego zwiedzenia oraz poznania historii słynnej wody zachęcają bezpłatne kolorowe foldery w głównych europejskich językach. Ale także m.in. polskim, portugalskim, ukraińskim, włoskim i chińskim. Otrzymuję także reklamowy flakonik o objętości 4 ml z oryginalną wodą oraz ulotkę z reprodukcjami blisko 20 medali, jakie Eau de Cologne zdobyła na wielu wystawach światowych tylko w XIX w. A także listą ponad 140 słynnych ludzi oraz lat, w których stali się klientami i użytkownikami tej wody. Z Polaków znajduje się na niej król Stanisław August Poniatowski (1732-1798) i z rokiem 1791.
Informacja o nim powtórzona jest też w muzealnym folderze, niestety z błędną datą 1709 – skomponowania tej wody i początku jej produkcji, gdyż wówczas naszego króla jeszcze nie było na świecie. Lista użytkowników wody jest naprawdę imponująca. Są na niej m.in. austriacka cesarzowa Maria Teresa, król Francji Ludwik XV, Napoleon Bonaparte, angielska królowa Wiktoria, austriacka cesarzowa Elżbieta (Sisi), liczni królowie i książęta niemieccy. Ponadto inni władcy zagraniczni, m.in. rosyjscy carowie od Aleksandra I oraz Mikołaja I. A z polityków czasowo nam bliższych m.in. Indira Ghandi, irańska cesarzowa Soraya i niemiecki kanclerz Konrad Adenauer.

A także słynni pisarze, kompozytorzy, aktorzy

Spośród pisarzy wyławiam m.in. Johanna Wolfganga von Goethego, Fryderyka Schillera, Heinricha Heinego, Honoré Balzaca, Oskara Wilde i Tomasza Manna. Kompozytorów: Wolfganga Amadeusza Mozarta, Ludwiga van Beethovena, Franza Lehara. Z aktorów i aktorek Marlenę Dietrich. Przykłady można mnożyć. Salon sprzedaży pełny jest różnych odmian wody kolońskiej w ogromnym wyborze flakonów i flakoników. Zaś Muzeum umieszczone w dawnych pomieszczeniach produkcyjnych z XVIII w. daje przegląd historii tej najstarszej na świecie i do dzisiaj czynnej fabryki perfum.
Można obejrzeć historię tego domu, częściowo zniszczonego podczas II wojny światowej i odbudowanego. Portret F.M. Fariny oraz drzewo genealogiczne jego rodziny. Pięknej roboty, wysmukły i bogato zdobiony srebrny puchar z portretami Farinów i widokiem ich domu. Meble z epoki, m.in. piękną, zdobioną szafkę. Wyposażenie kantoru, w którym pracował wynalazca tej wody. Przy czym zwiedzającym towarzyszy muzyka XVII – wiecznego kompozytora Carla Fariny. Pomieszczenia z esencjami zapachowymi. A także… podróbek tej wody i akt z procesów kryminalnych o nie.

Bogactwo eksponatów fabrycznego muzeum

Cała historia najsłynniejszego produktu Kolonii jest bowiem znakomicie udokumentowana i chroniona w archiwach nie tylko w Kolonii, ale również w Paryżu. Imponująca jest kolekcja flakonów i innych pojemników na wodę kolońską z trzech stuleci istnienia firmy. Jednym z najciekawszych w niej eksponatów jest puchar z porcelany i srebra z którego wino, zapewne z wodą kolońską, pił słynny gość Firmy – król Ludwig II Bawarski. Wśród flakonów na tę wodę są również zaprojektowane przez słynnych malarzy: Wasyla Kandinskiego i Franca Marca.
W folderach „Muzeum Perfum w Domu Fariny” dostępnych, jak już wspomniałem, w wielu językach, znajduje się również zdjęcie gotyckiej wieży kolońskiego ratusza, najstarszego, z ponad 9 wiekową historią, w Niemczech. Z zaznaczonym na niej, a obok powiększonym, zdjęciem kamiennej rzeźby – postacią J.M Fariny umieszczoną na frontonie ratusza. Bo i w ten sposób miasto upamiętniło swojego obywatela, który je rozsławił. Muzeum czynne jest codziennie, z tym, że w niedziele tylko w sezonie letnim. Można zwiedzać je grupowo co godzinę. Przewodnicy są w 10 językach. W cenę biletu 6 € wliczono mały flakonik wody kolońskiej. Terminy zwiedzania można rezerwować na: www.farina.org.

Zdjęcia © autora. Autor uczestniczył w międzynarodowym studyjnym wyjeździe prasowym do Nadrenii Północnej – Westfalii na zaproszenie DZT – Niemieckiej Centrali Turystyki.

 

 

a