środa, kwiecień 21, 2021
Follow Us
czwartek, 25 luty 2021 11:10

Wawrowski zagra koncert Ludomira Różyckiego z Powstania Warszawskiego Wyróżniony

Napisane przez mat.pras
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Napisany w najczarniejszych czasach Powstania Warszawskiego, niesie ze sobą tak pozytywną energię, jest pełen wigoru i życia przedwojennej Warszawy – mówi Wawrowski Napisany w najczarniejszych czasach Powstania Warszawskiego, niesie ze sobą tak pozytywną energię, jest pełen wigoru i życia przedwojennej Warszawy – mówi Wawrowski mat.pras

Sensacyjne odkrycie, do którego doszło ponad 75 lat temu, dziś wciąż budzi emocje! Koncert Ludomira Różyckiego który powstał w czasie Powstania Warszawskiego, a jego partytura została odnaleziona w gruzach stolicy, będzie można usłyszeć na najnowszym singlu Janusza Wawrowskiego.

Przeszukując archiwa, z pomocą ekspertów Wawrowski odnalazł rękopis fortepianowej interpretacji koncertu oraz, co istotne, pierwsze 87 taktów pełnej orkiestrowej partytury. Poprzednio inni muzycy uzupełniali koncert wyłącznie w oparciu o fortepianową interpretację, natomiast Janusz Wawrowski, współpracując z pianistą i kompozytorem Ryszardem Bryłą, przystąpił do odtworzenia całego dzieła. Zredagował też partię solową tak, aby dobrze „leżała” pod palcami skrzypka. Realizacja projektu trwała kilka lat. Dzięki staraniom Janusza Wawrowskiego zrekonstruowane dzieło nagrała Royal Philharmonic Orchestra – jedna z najsłynniejszych orkiestr na świecie.

– Mamy nadzieję, że rezultat jest jak najbliższy oryginalnej myśli Różyckiego. To niesamowite, że koncert, napisany w najczarniejszych czasach Powstania Warszawskiego, niesie ze sobą tak pozytywną energię, jest pełen wigoru i życia przedwojennej Warszawy – mówi Wawrowski. – Pomimo codzienności, która pochłonęła kompozytora, jego duch nadziei na lepszą przyszłość był wciąż żywy.

Na płycie „Phoenix” mającej ukazać się 12 marca 2021 roku znajdzie się również brawurowe wykonanie koncertu skrzypcowego D-dur, op. 35 Canzonetta, Piotra Czajkowskiego jednego z ulubionych utworów Janusza Wawrowskiego.

a