wtorek, lipiec 07, 2020
Follow Us
sobota, 18 kwiecień 2020 12:26

Prawo w czasach zarazy Wyróżniony

Napisane przez Cezary Nowakowski
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Choroba napadła na nas bez uprzedzenia, identycznie jak dżuma na Oran Choroba napadła na nas bez uprzedzenia, identycznie jak dżuma na Oran Photo by Edwin Hooper on Unsplash

Kiedy wczoraj znudziły mnie programy informacyjne i gadające w nich głowy, sięgnąłem do „Miłości w czasach zarazy” Gabriela Garcíi Marqueza. Drugim wyborem była „Dżuma” Alberta Camusa. I powiem uczciwie: był to strzał w dziesiątkę.

(...)

Można za autorem powiedzieć, że od zawsze jesteśmy tacy sami i każdy z nas nosi w sobie dżumę. Tak, także my – członkowie cywilizacji, która chciała wyprzeć śmierć. Człowiek miał być nieśmiertelny, zdrowy, smukły i wysportowany. Nic się nie zmieniło. Choroba napadła na nas bez uprzedzenia, identycznie jak dżuma na Oran, paraliżując nasze życie, niezależnie od tego, kim jesteśmy – premierem Anglii czy żebrakiem w slumsach dużego miasta. Czy to jednak oznacza, że mamy się poddać? Camus – pisarz, ale też filozof egzystencjalista pokazuje nam miejsce w tym świecie. Człowiek realizuje się poprzez trwanie w łańcuchu dokonywanych wyborów. Istota naszego człowieczeństwa to możliwość dokonania wyboru i konieczność poniesienia jego konsekwencji.

Co ma z tym wspólnego prawo? Bardzo dużo. Od zarania dziejów prawo, jako norma naszego zachowania, żyje razem z nami, niezależnie czy jest nakazem Boga, przeżyciem psychicznym, czy też sankcjonowanym rozkazem władzy (notabene bardzo ciekawy temat na inny felieton).

(...)

Praktyczni Rzymianie, budujący drogi, kolosea, akwedukty, rozszerzający swoje Imperium trzymali się zasady, że umów należy dotrzymywać – pacta sunt servanda. Jeśli się zatem do czegoś zobowiązałeś, powinieneś spełnić świadczenie. Już jednak Seneka pisał, że jeśli ktoś żąda od drugiego spełnienia obietnicy, muszą wystąpić wszystkie te same okoliczności, jakie były przy jej składaniu. Cyceron, rzymski polityk i filozof, pisał wręcz, że „Jeśli ktoś, będąc zdrowy na umyśle, zdeponował u ciebie miecz, a żąda zwrotu, będąc w obłędzie, oddać jest błędem, nie oddać obowiązkiem”.

(...)

Oświeceniowy racjonalizm i zbudowane na nich kodyfikacje trwały jednak na gruncie niezmienności zobowiązania. Dopiero kataklizm I Wojny Światowej, hiszpanki, Wielkiego Kryzysu i szalejącej inflacji spowodował powszechne przyjęcie klauzuli jako wyjątku od zasady trwałości czy też jej uzupełnienie. Znalazła się ona w treści Kodeksu zobowiązań i po pewnej przerwie, w okresie PRL, w obecnie obowiązującym Kodeksie cywilnym. Nadzwyczajna zmiana okoliczności może doprowadzić do zmiany treści obowiązku, a może nawet nastąpić brak konieczności spełnienia obowiązku (art. 357 k.c.).

I tu dochodzimy do sedna sprawy, dotykamy istoty prawa, zgodnie z którą zawsze powinniśmy dokonywać wyboru sprawiedliwego rozstrzygnięcia. Nie możemy w tych czasach patrzeć wyłącznie na literę prawa ani też korzystać z klauzuli rebus sic stantibus bez żadnego uzasadnienia. Nie żądajmy wykonania zobowiązania bez względu na okoliczności, ale też wypełniajmy swoje obowiązki, kiedy możemy je wypełnić.

(...)

Po glębszym przemyśleniu wniosek jest jednak jeden, że tak u Marqueza, jak i Camusa człowiek jest silniejszy od choroby, wszystko jedno, co się za nią kryje. To człowiek gra rolę pierwszoplanową. Dżuma w Oranie trwała od kwietnia do lutego. Żyję nadzieją, że nasza będzie trwać wiele, wiele krócej.

Autor jest wspólnikem wiodącym Kancelarii Nowakowski i Wspólnicy oraz ekspertem portalu prawnego Kruczek.pl

Żródło: polskatimes.pl

a