środa, listopad 13, 2019
Follow Us
wtorek, 01 kwiecień 2014 09:34

Prawdziwa historia Karola Wojtyły

Written by boguslaw.mazur.salon24.pl
Rate this item
(0 votes)

Włoski musical operowy „Karol Wojtyła. Historia Prawdziwa" może być widowiskiem na światowym poziomie, ale też okazją do przypomnienia, że papież był człowiekiem z krwi i kości.

Zapewne dla wielu Karol Wojtyła stał się pomnikową tak postacią, że sam pomysł, aby uczynić go bohaterem operowego musicalu, wydaje się im świętokradczy. W musicalu się tańczy i śpiewa, w musicalu nie zawsze jest poważnie, musical to rozrywka. A przecież nawet w brykach dla uczniów „Za co kochamy papieża" stoi jak wół – za dobroć, skromność, pobożność, dostępność, mądrość. Ale nie za coś, co kojarzy się z rozrywką.

Dla nas sprawa musicalu jest podwójnie ważna, bo jego światowa premiera odbędzie się 2 kwietnia br. w Krakowie, w rocznicę śmierci Jana Pawła II, a kolejne spektakle odbędą się 8 i 9 kwietnia na warszawskim Torwarze. Samo wydarzenie przygotowane jest z rozmachem, łączy w sobie bogactwo różnych gatunków sztuki estradowej, wsparte jest przez wykorzystanie nowoczesnej technologii holograficznej w 3D, wzmocnione muzyką skomponowaną przez izraelsko-jemeńską piosenkarkę Noa oraz włoski kwartet skrzypcowy Solis String Quartet.

Słynący z kreatywności reżyser, Duccio Forzano ujawnił, że przedstawienie będzie opowieścią
„o młodym Karolu, jego uczuciach, wojnie, matce Emilii, ojcu żołnierzu i bracie Edmundzie, z którym musiał się rozstać, gdy ten został lekarzem: o tym wszystkim co go ukształtowało, aż do chwili gdy zrozumiał jaką drogą chce podążać. Opowieść kończy się w momencie, w którym Karol Wojtyła staje się Janem Pawłem II". A organizator przedstawienia, Vittorio Hemsi, CEO Media5 dodawał, że musical opowie o zdarzeniach z życia Karola Wojtyły, poprzez które będą przebijać idea braterstwa i równości między narodami.

Twórcy doskonale zdawali sobie sprawę w jak delikatnej materii się poruszają, że na musical nie może paść cień oskarżenia o nieprawdziwe przedstawienie postaci papieża. Dlatego m.in. scenariusz powstawał pod nadzorem watykanistki Palomy Gomez Borrero, która jako dziennikarka towarzyszyła Janowi Pawłowi II w 104 podróżach do 160 krajów.

Musical przez sam fakt swego powstania przypomina, że papież miał jeszcze zalety charakterystyczne dla ludzi inteligentnych, a mianowicie poczucie humoru i dystans do siebie. To on powiedział do odwiedzającego go księdza: „Poczekaj chwilę na mnie, muszę trochę popapieżyć". Jeszcze jako kardynał, Karol Wojtyła w seminarium duchownym księży redemptorystów w Tuchowie zjechał po poręczy parę pięter między aulą a refektarzem. A gdy kiedyś jedna z sióstr kucharek westchnęła podczas posiłku: „Ileż ja mam kłopotu z Waszą Świątobliwością", odparł: „Siostro, a ile kłopotów mam ja z moją świątobliwością."

Musical operowy o Karolu Wojtyle zapewne nie będzie zabawną kumedyjką, skoro zaczyna się od zamachu na życie papieża. Można przypuszczać, że nie będzie też widowiskiem ponurym. Spektakl może przywrócić proporcje między wielkością Karola Wojtyły a jego wielobarwnym człowieczeństwem. Czy tak będzie, okaże się 2 kwietnia.