niedziela, czerwiec 23, 2024
Follow Us
piątek, 23 lipiec 2010 10:06

Królestwo fryzur i teatru

Napisała
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Tradycyjnie w lipcu w Sieradzu na Open Hair Festival  tworzy się i prezentuje fryzury w otwartej przestrzeni miejskiej. Imprezę tę organizuje się na cześć Antoniego Cierplikowskiego, światowej sławy fryzjera zwanego "królem fryzjerów – fryzjerem królów".

{jumi [*4]}Kiedy Antoni Cierplikowski wrócił po latach do swojego rodzinnego Sieradza, dobiegał dziewięćdziesiątki. Mimo, że jeszcze do niedawna znał i czesał głowy największych tego świata jako Antoine de Paris, największy fryzjer XX wieku, po powrocie do Polski był biedny i samotny. Niedawni przyjaciele odeszli razem z fortuną.
Antoniego, który „na równi z Chanel stworzył kobietę współczesną", nazywano "królem fryzjerów – fryzjerem królów". Już jako 11-letni chłopak mógł podglądać, jak jego wuj używa nożyczek i grzebienia w swoim łódzkim zakładzie fryzjerskim. Po wyjeździe do Paryża, z pięcioma frankami w kieszeni i słabym francuskim, którego sam się uczył, zmienił się w Antoine'a i swoim talentem do strzyżenia zdobył ogromną sławę.
Był artystą i miał wielu przyjaciół wśród artystów, ale też wśród polityków i koronowanych głów. Był też znanym mecenasem sztuki. Przyjaźnił się z Xawerym Dunikowskim, który zaprojektował mu wnętrze jego paryskiego salonu w taki sposób, aby miało wyjątkowy klimat. W nim mistrz Antoine jako pierwszy zainstalował suszarki do włosów.
Kiedy był chłopcem chętnie chodził do sieradzkiego kościoła, by słuchać śpiewu organisty, którego głos kojarzył mu się z ulotnym pięknem ciętych kwiatów i wzruszał go do łez. Często płakał na widok żółtych plam tworzących się na białych płatkach ściętych lilii. Od tamtych czasów uwielbiał białe kwiaty i wszystko, co przezroczyste i jasne. Pragnął też żyć wśród bogactwa form, kolorów i zapachów. Nie mógł przejść obojętnie obok poniewierającego się kawałka płótna, papieru lub wstążki, żeby nie przetworzyć ich w kwiaty, gałązki lub kokardy. Jego potrzeba harmonii uczyniła zeń nowatora w dziedzinie fryzjerstwa, ale pierwszym obiektem jego kunsztu była młodsza siostra Salomea, której niesforne włosy ułożył w piękną fryzurę przy pomocy miodu!

To on jest autorem fryzury „na chłopczycę", która ozdobiła najmodniejsze damskie głowy. Czesał w Paryżu, Londynie i w Nowym Jorku takie sławy, jak: Sara Bernhardt, Josephine Baker, Edith Piaf czy Brigitte Bardot. Z okazji koronacji angielskiego króla Jerzego VI nadzorował jednoczesne czesanie aż 400 kobiecych głów. Był utalentowany i niezmordowany.
W Ameryce, do której trafił w 1925 roku, założył i firmował swoim nazwiskiem sieć 121 zakładów fryzjerskich. Poznał wtedy wiele sław m.in. Eleonor Roosvelt i Gretę Garbo. Eleonor, która była pierwsza damą USA, wciąż miała długie włosy. Pod wpływem namowy Antoniego zdecydowała się na ich obcięcie. Od tego właśnie wydarzenia oporne Amerykanki pozbyły się obaw i kompleksów. Przyjeżdżały do niego także królowe, oprócz królowej Elżbiety.
Był ideałem fryzjera. Na każdą klientkę patrzył jak malarz na modelkę. Studiował jej twarz, proporcje szczegółów, z gry oczu i mimiki odczytywał jej psychikę i dostosowywał fryzurę do wewnętrznego portretu klientki. Spod jego rąk wychodziła jakby inna kobieta. Wymyślonym przez siebie sposobem obcięcia włosów „na pazia" potrafił odmładzać kobiety o dwadzieścia lat!
Nigdy nie bał się nowości. Określano go mianem „małego księcia" kiedy w jego mieszkaniu w Paryżu, na Montmartrze pojawił się prysznic i telefon, które były ogromnym luksusem. Później nazywano go dziwakiem, bo w zamieszkał w szklanym domu (miał klaustrofobię), nosił frak w ekstremalnych kolorach, np. czerwono-białych, buty o dziwnych kształtach i farbował sobie włosy.
Kiedy znużony sukcesami i pracą powrócił do rodzinnego Sieradza, zamieszkał w domu w którym się urodził i wychował, żył skromnie, samotnie i zwykle nie wychodził poza swój ogród.
Według Antonie'a, sekret życiowego powodzenia to „miłość do piękna, którego był sługą", a na temat poddawania się modzie wypowiedział się jednoznacznie: „życie to ruch, a ruch to zmiany. Zmiany działają na ludzi jak lekarstwo. Zmieniać, to znaczy odmładzać, żyć nowym oddechem w nowych warunkach. I w tym tkwi sens mody".

Pochowano go na cmentarzu katolickim w Sieradzu, lecz na cmentarzu w Paryżu została pochowana jego mistrzowska, prawa ręka. Stoi tam duża rzeźba, autorstwa Xawerego Dunikowskiego, upamiętniająca Cierplikowskiego (kwartał 3. cmentarza Passy, przy pl. Trocadéro).

{jumi [*7]}

a