niedziela, lipiec 21, 2024
Follow Us
sobota, 20 lipiec 2013 19:53

Sztuka znikania w kinach

Napisane przez m.b./mat. pras.
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Twórca nominowanego do Oscara „Królika po berlińsku” powraca w wielkim stylu.

W filmie wyreżyserowanym wspólnie z Piotrem Rosołowskim brawurowo łączy odmienne spojrzenia na los człowieka i wielką historię w spójną, poruszającą opowieść. Recenzenci zgodnie komplementują film, nazywając go „obrzędem”, „podróżą w czasie”, „esejem o romantycznej wyobraźni” i „fascynującą lekcją historii”.
Film Bartka Konopki i Piotra Rosołowskiego opowiada nieznaną historię haitańskiego kapłana vodou, Amona Frémona, który odwiedził Polską Rzeczpospolitą Ludową w 1980 roku. To metafizyczne spojrzenie na czasy socjalizmu oczami przybysza z zupełnie innej kultury. Amon Frémon przybył do Polski w kwietniu 1980 roku. Przez cztery miesiące uczestniczył w Teatrze Źródeł Jerzego Grotowskiego. Nie wiadomo dokładnie ile czasu spędził w Polsce. Po powrocie na Haiti nie odprawiał już obrzędów vodou. Nigdy nie dowiedział się, że w 1989 roku Polacy odzyskali wolność. Zmarł w samotności kilka lat później, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. Polska była dla Amona dziwnym miejscem. Ludzie zachowywali się inaczej – godzinami stali w kolejkach, jakby chcieli pobyć razem, ale wcale ze sobą nie rozmawiali. Odprawiali dziwne rytuały na wielkich stadionach. Deszcz padał tu głośniej, jak w kraju ogłuchłych ludzi, a zimą z nieba leciała zła, biała woda niegasząca pragnienia. Amon obserwując wydarzenia stanu wojennego przywołuje, podobnie jak Adam Mickiewicz w „Dziadach”, duchy przodków. Odprawia ceremonię vodou, aby uwolnić Polaków od złych mocy. Rozpoczyna się bój, w którym żywi i umarli jednoczą się we wspólnej walce. Duch polskiego romantyzmu łączy się z haitańskim Loa, dokładnie tak, jak 200 lat temu w czasie wielkiej rewolucji na Haiti.
{jumi [*7]}

a