updated 6:21 AM CEST, Jun 19, 2019
A+ A A-

Podróże Globtrotera: Łeba

  • Napisane przez Cezary Rudziński
  • Dział: Polska
Wyróżniony Statek replika w Łebie Cezary Rudziński Statek replika w Łebie

Łeba to fenomen bogata w atrakcje i historię. Wielokrotnie niszczona przez “niedźwiedzie morskie”, była ostoją piratów a Rosjanie zostawili tu przykry prezent. W Łebie nie brak atrakcji dla dorosłych i dzieci.

Łeba to niespełna czterotysięczne nadbałtyckie miasteczko i port rybacki nawet obecnie, na „przedprożu” letniego sezonu jest urocze, zadbane, ale równocześnie nieco senne senne.

W lecie odpoczywa w Łebie nawet dziesięć razy więcej ludzi. Nie ma tu tzw. centrum jest deptak – ulica Kościuszki – przecinająca miasto z północy na południe i prowadząca dalej ul. Wojska Polskiego oraz ul. Leśną do głównego wejścia na szeroką, piaszczystą plażę.

Muzea, park narodowy i „Ewa”

Jest kilka muzeów, m.in. Wyrzutni Rakiet, Bursztynu i Motyli, Przystań statków odbywających rejsu po jeziorze Łebskim. Falochrony, zabytkowe statki, place zabaw i atrakcji dla dzieci i wiele innych. W pobliżu położony jest Słowiński Park Narodowy ze słynnymi ruchomymi, piaszczystymi wydmami. Zaś w Sarbsku przyciągający tłumy nie tylko dzieci, Fokarium Sea Park z kilkoma gatunkami fok oraz pokazami ich tresury, ptakami itp. W większości z tych obiekt byliśmy, ale każdy z nich zasługuje na osobną publikację, które zapowiadam wkrótce.

W relacji z tego dziennikarskiego wyjazdu nie może jednak zabraknąć ośrodka naszego gospodarza. Ośrodek Wczasowy „Ewa”przy ul. Łąkowej 17 zbudował w latach 1988-1989 nadal czynny zawodowo lekarz weterynarii Daniel Figacz. Przyjmowanie w nim gości rozpoczął w roku 1990. Położony około 900 metrów od plaży, jest czteropoziomowy, z około 40 pokojami od jedno do pięcioosobowych i może równocześnie przyjmować do 150 osób. W sezonie letnim głównie wczasowiczów, zarówno grupy zorganizowane jak i osoby indywidualne czy rodziny. Ale także kolonie i zimowiska dla młodzieży, „Zielone szkoły”, wycieczki itp.

Już w neolicie

A przy niej, ładnie wyeksponowana na planszach, historia miasta. Chociaż bardzo skrótowa, gdyż rzeczywista jest długa i ciekawa. Z badań archeologicznych wynika, że teren ten zasiedlony był już w neolicie. Przede wszystkim na pagórkach koło Potęgowa i na Rowokole.

Na morskiej linii brzegowej zachowały się ślady kilku grodzisk obronnych epoki brązu, z których dwa znajdowały się na brzegu rzeki Łeby. Przypisywane są do kultury łużyckiej i datowane na około 1000 – 400 r. p.n.e. W tamtym okresie z zatoki utworzyły się jeziora lagunowe, ale dookoła były bagna. Później, od połowy I do początku III w n.e., przebywali tu Goci.

W Dębinie zachował się fragmentarycznie krąg ich cmentarzyska, inne w dwu kolejnych miejscach. W V w. pojawili się Słowianie zajmując całe nadmorskie wybrzeże. Byli to Pomorzanie mówiący po kaszubsku. Łebę, obecną Starą Łebę, założyli prawdopodobnie w VIII w na mierzei między morzem i jeziorem. Zalew był świetnym miejscem połowu ryb, a pierwsi mieszkańcy byli rybakami. Od XIII w. napływali tu koloniści niemieccy, a pierwsza pisana wzmianka o Łebie pochodzi z roku 1282. I mieszkali obok Kaszubów. Strategiczne położenie tej osady u ujścia rzeki, docenili dopiero Krzyżacy.

Szaleństwa „niedźwiedzi morskich”

11 stycznia 1558 Łebę liczącą wówczas blisko 50 domów, zniszczył całkowicie wielki sztorm na Bałtyku. Pochłonął on port, kamienny kościół św. Mikołaja, patrona rybaków, żeglarzy i… piratów, (osiedlili się tam po przepędzeniu ich w 1361 r. przez duńskiego króla), wzmiankowany po raz pierwszy w 1286 r. A także ratusz i młyn wiatrowy i domy mieszkalne oraz łodzie i inny sprzęt rybacki.

Cofające się fale wyżłobiły nowe koryto rzeki Łeby, przesuwając jej ujście 1,5 km na wschód. Gdy podobny, niszczący sztorm – nazywano je „Niedźwiedziami Morskimi”, powtórzył się 12 lat później, w 1570 r., mieszkańcy postanowili przenieść się w inne miejsce po drugiej stronie rzeki.

Ze Starej Łeby pozostały fragmenty murów gotyckiej świątyni. Wznoszenie obecnej nastąpiło już w czasach Reformacji, a więc nowy kościół był protestanckim. Potężny sztorm w 1779 r. zniszczył zainicjowaną przez króla pruskiego budowę, przy wcześniej wykopanym kanale łączącym jezioro Łebsko z Bałtykiem, portu handlowo – wojennego. Miasto na blisko sto lat ogarnęła wówczas stagnacja. Przerwana dopiero zbudowaniem w 1869 r. szosy z Lęborka, a następnie uregulowaniem rzeki i otwarciem 1889 r. portu, a w 1899 r. połączenia kolejowego.

Zmiana gospodarzy

Wówczas, w latach przed I wojną światową, zaczęli pojawiać się tu także pierwsi turyści. A po niej, w 1921 r. czołowy niemiecki malarz ekspresjonista Max Pechstein oraz inni twórcy tego kierunku. Pozostał on w Łebie aż do wysiedlenia stąd Niemców w 1945 r. W końcowym okresie wojny na Bałtyku w pobliżu Łeby zatonął, storpedowany przez Sowietów, okręt „Wilhelm Gustloff” ewakuujący niemieckich uciekinierów przed Armią Czerwoną. Była to największa katastrofa morska z cywilami na pokładzie. Łebę wojska sowieckie zajęli 10 marca 1945 r., a w kwietniu zaczęli osiedlać się tu pierwsi Polacy.

We wrześniu tamtego roku proboszczowanie rozpoczął, w przekazanym katolikom kościele, ks. Mieczysław Cieślik. I zamówił u Maxa Pechsteina obraz Madonny Orędowniczki, jedną z obecnych atrakcji miasta.

Powojenne początki Łeby nie były łatwe, gdyż „pobiediteli” (zwycięzcy) wywieźli przejęte od Niemców kutry i sprzęt połowowy oraz wyposażenie wędzarni. A w wejściu do portu zatopili, blokując go, barkę uniemożliwiając polskim rybakom połowy. W miejskiej kronice lat powojennych znajduje się wiele interesujących faktów i wydarzeń.

Tragedie i sukcesy

Chociaż na wspomnianych historycznych tablicach na deptaku, ani w innych źródłach dotyczących Łeby, nie znalazłem nawet wzmianki o największej harcerskiej tragedii, jaka miała miejsce w pobliżu. Co prawda nie w mieście, a na położonym na zachód od niego i jeziora Łebskiego, jeziorze Gardno. Ale bliżej, niż wspomniane miejsce zatopienia „Wilhelma Gustloffa”. 18 lipca 1948 r., podczas fatalnie przygotowanego i jeszcze gorzej prowadzonego rejsu dwiema łodziami rybackimi grupy łódzkich harcerek z obozu w Gardnie Wielkim, utonęło ich 25 oraz 4 kobiety dorosłe.

Wspomniane kroniki odnotowały natomiast, że 28 sierpnia 1957 r. z łebskiego portu wypłynęła szalona wyprawa NORD przez Bałtyk, dowodzona przez Daniel Figacz, wówczas studenta, i dopłynęła do Gotlandu.

W grudniu 1959 r. miała miejsce największa powojenna tragedia rybacka Łeby: podczas nagłego sztormu zatonął nowo zakupiony kuter ŁEB-30 z 15 osobową załogą.

1 stycznia 1967 r. utworzono, sąsiadujący z Łebą, Słowiński Park Narodowy, W 1995 r. rozpoczęły się w mieście twórcze spotkania artystów. Najpierw malarzy, później także rzeźbiarzy, poetów, muzyków i filmowców.

Spotkanie z księciem Łeby - Zbyszko I

W lutym 1998 r. proklamowane zostało Księstwo Łeba, a 11 czerwca odbyły się wybory jego monarchy, w których mogli uczestniczyć mieszkańcy w wieku… powyżej 7 lat. Był to pomysł tutejszych biznesmenów, aby w ten sposób promować miasto. Księstwo ma własny herb, pieczęcie, paszport, monetę oraz księcia Zbyszko I, i organizuje różne imprezy przyciągające turystów. J.W. Książę przyjął nas wraz z małżonką, oboje w historycznych strojach, ugościł kawą i herbatą oraz nadali nam, wręczając paszporty Księstwa, jego obywatelstwo.

W czerwcu 1999 r. tutejsi rybacy ofiarowali Janowi Pawłowi II figurę srebrnego dorsza, nawiązującą do średniowiecznego kultu Srebrnego Pomuchla w Starej Łebie. A w rok później jego replikę umieszczono kościele św. Mikołaja.

We wrześniu 1999 r. kpt. Krzysztof Baranowski z tutejszej mariny rozpoczął na jachcie "Polonez" rejs dookoła świata, z którego wrócił po roku.

Z ciekawostek XXI wieku wspomnę o powrocie do kościoła św. Mikołaja figury Anioła Chrzestnego, ufundowanej na przełomie XVIII i XIX w. jako wotum wdzięczności łebianki za szczęśliwy powrót męża z morza.

Skrzynia czasu i droga św. Jakuba

W 2004 r. na Skwerze Rybaka zakopano Skrzynię Czasu z tysiącem teczek i pamiątek ludzi miasta. Odkopana ma zostać za 100 lat. Z innych ważnych wydarzeń trudno pominąć erygowanie drugiej w mieście parafii i wybudowanie nowego, dużego kościoła św. Jakuba na pielgrzymkowym szlaku wiodącym aż do Santiago de Compostella w Hiszpanii. Ale tutejsze atrakcje warto poznawać najlepiej osobiście, na miejscu. Klimat Łeby na własności lecznicze, stosowane są tu również inne metody poprawiania stanu zdrowia lub profilaktyki kuracjuszy i wczasowiczów.

W mieście lub jego okolicach jest sporo atrakcji, z których zdołaliśmy poznał najważniejsze. Poza resztkami kościoła św. Mikołaja z XIV w. w Starej Łebie, są dwa czynne. Wspomniany nowy św. Jakuba oraz zabytkowy p.w. Wniebowzięcia NMP. Ten starszy zaczęto budować w 1683 r. po spaleniu od uderzenia pioruna poprzedniego. Początkowo protestanckiego, z burzliwą przeszłością, m.in. dwukrotnym wznoszeniem wieży, trzykrotną wymianą organów, kilkoma kapitalnymi remontami.

W świątyni tej znajduje się Figurka Srebrnego Dorsza, Odrestaurowana dwustuletnia figurka anioła chrzcielnego oraz ławka i obraz Maxa Pechsteina.

 

Analiza pierwiastków włosów

Natomiast w miarę wolnych miejsc i poza sezonem różnego rodzaju konferencje, sympozja, szkolenia, imprezy integracyjne, rodzinne, kulturalno-rozrywkowe itp. W Ośrodku są dwie sale konferencyjne, świetlice oraz stołówka – restauracja. Na jego terenie działa też, na parterze,. z osobnym wejściem od ulicy, Centrum Profilaktyki i Promocji Zdrowia. Zarówno dla mieszkańców Łeby, jak i turystów. Oraz bogatą i różnorodną ofertą. Jedną z ważniejszych jest analiza pierwiastków włosów – metoda diagnostyczna umożliwiająca ocenę stanu zdrowia organizmu ludzkiego, jego interpretację oraz dostosowywania do niej niezbędnych pacjentowi pierwiastków.

W ciągu 15 lat działalności wykonano w niej już około 300 tys. analiz. – Nasze badania – słyszę od mojego rozmówcy – wykazują, że zaburzenia w ilości i proporcjach pierwiastków w organizmach ludzkich rosną w tempie geometrycznym oraz dotyczą coraz młodszych pokoleń. Obecne żywienie nie zaspokaja bowiem wszystkich potrzeb organizmów, które do utrzymania właściwej równowagi w swojej dynamicznej homeostazie potrzebują 70 składników odżywczych dziennie. Wspomniane badania, których wyniki można otrzymać w jednym z 11 języków, pozwalają stwierdzić, jakie są potrzeby konkretnych organizmów oraz sposoby zaspokajania tych potrzeb.

Profilaktyka i promocja zdrowia

A dzięki temu unikać wielu chorób, lub przygotować organizm tak, aby miały one  łagodny przebieg. W gabinecie zdrojowym Centrum Profilaktyki i Promocji Zdrowia prowadzone są różne zabiegi, m.in. balneologiczne i kąpiele mineralne w tzw. sztucznych wodach, tj. przygotowywanych z wody kranowej uzupełnianej potrzebnymi solami i innymi składnikami. Jest to jedyna taka możliwość w Łebie, dostępna dla do 50 pacjentów dziennie. Przy czym, wyjaśnia mi Daniel Figacz, np. magnez podawany doustnie wchłaniany jest zaledwie w 2%, zaś przez skórę, w trakcie kąpieli, w 70%.

W ofercie są też kąpiele chlorkowo – sodowe wspomagające leczenie reumatyzmu, z dodatkiem żelu przygotowywanego z dodatkiem soli mineralnych z Buska Zdroju, Pacjentami zajmuje się zespół wykwalifikowanych pracowników pod kierownictwem Inny Suszko z Kijowa. To, oczywiście, tylko niektóre z dostępnych tu zabiegi oraz metody analizowania i zaspokajania potrzeb organizmu konkretnych ludzi. Więcej na ten temat można przeczytać na: www.ewa.interleba.pl. Dziennikarski wyjazd do Łeby okazał się więc nie tylko ciekawy, ale również bogaty w treści poznawcze. Nie wspominając już o wielkiej gościnności gospodarza i jego personelu.

 

Łeba i jej okolice były celem czterodniowego, majowego wyjazdu Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” na zaproszenie Ośrodka Wczasowego „Ewa” i jego właściciela Daniela Figacza.

Please provide full Credentials Infomation