sobota, grudzień 14, 2019
Follow Us
poniedziałek, 26 grudzień 2016 08:10

Wydubyczy. Staroruski monaster i pułkownik Miklaszewski Featured

Written by Cezary Rudziński
Rate this item
(0 votes)
Wydubyczy. Staroruski monaster i pułkownik Miklaszewski Fot. Cezary Rudziński

Przechodziłem koło tego herbu nad wejściem do Refektarza (Trapeznoj) i cerkwi Przemienienia Pańskiego ( Przeobrażenskoj) w Monastyrze Wydubyckym św. Michała (Myhajłiwśkyj) w Kijowie kilkakrotnie w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, ale jakoś nie zwrócił on mojej szczególnej uwagi. Chociaż trochę intrygowały mnie liczne litery po obu stronach skierowanego w dół herbowego łuku z dwiema skrzyżowanymi strzałami. Dopiero teraz, gdy wszedłem do odnowionego wnętrza tej świątyni i obsługująca w niej duże stanowisko z literaturą religijną oraz dewocjonaliami pracownica dowiedziawszy się, że jestem polskim dziennikarzem pozwoliła mi fotografować wnętrza, zapytała, czy wiem o związkach fundatora tej cerkwi i sąsiedniego soboru z Polską.


A gdy wyraziłem zainteresowanie informacją na ten temat, wyprowadziła mnie na zewnątrz i pokazując na ten herb, rozszyfrowała znaczenie poszczególnych, otaczających go liter: M - Michał (Myhajło), M - Miklaszewski (Mykłaszewśkyj), Є – Jewo (Jego), Ц – Carskogo (Carskiej), П – Preswiatogo (Najświetszej), В – Wieliczestwa (Wysokości), В – Wojska, З – Zaporożskogo, П – Połkownik, С - Starodubski (Starodubśkyj). Posiadacz tego herbu był podobno pochodzenia polskiego. Na pewno natomiast fundatorem Trepeznoj – jadalni mnichów z cerkwią Przemienienia Pańskiego (Przeobrażenia) zbudowanej w latach 1696-1709.

Hojny fundator

I także, tak twierdzi moja rozmówczyni, co potwierdzają źródła pisane, głównej obecnie świątyni monasteru, soboru Heorhijiwśkiego (św. Jerzego), wzniesionego w latach 1696-1701, stojącego kilkadziesiąt metrów od cerkwi – refektarza. A pewny związek płk M. Miklaszewskiego z Polską, to fakt, że poległ on w 1706 r. bitwie ze Szwedami w Nieświeżu na Białorusi, wówczas należącym do Polski. Fakty te potwierdza, chociaż i budzi sporo niejasności, ruska inskrypcja na portrecie pułkownika Miklaszewskiego w stroju sarmackim. Jego oryginał znajduje się w Moskwie, natomiast kopia w Muzeum Sztuki przy ul. Hruszewskiego w Kijowie. Z inskrypcji tej wynika, że był on „łaskawym i wiekopomnym” fundatorem odnowienia dwu kamiennych świątyń Monastyru Wybubyckiego: „archistratega” Michała i drugiej, z trapezną czyli refektarzem p.w. św. Georgija (Jerzego) Męczennika. Wygląda na to, że autor tej pośmiertnej, bo budowa refektarza zakończyła się w 1709 roku, a poległ on trzy lata wcześniej, inskrypcji na portrecie pomylił nazwy wydubyckych świątyń.
Swjato-Mychajłiwśka cerkwa jest bowiem najstarszą, z XI w., budowlą tego monasteru.

W naddnieprzańskim uroczysku

Płk Miklaszewski nie mógł być fundatorem jej remontu, gdyż w XVI w. uległa ona – była wówczas soborem, czyli katedrą – poważnym uszkodzeniom wskutek osuwania się naddnieprzańskiej skarpy, na której stoi. I odbudowana oraz wyremontowana została przez wybitnego architekta Michaiła Jurasowa w latach 1766-1769. A więc 30 lat przed pojawieniem się tu w tej roli kozackiego pułkownika. Monaster Wydubyćkyj, a ściślej Swjato-Mychajływśkyj, założył wielki książę kijowski Wsiewołod I Jarosławowicz między rokiem 1070 a 1077.


W uroczysku Wydubyczy na skraju naddnieprzańskiej skarpy, w miejscu odległym o około 2 km z nurtem rzeki od sławnego monasteru, później i obecnie Kyjewo - Pieczerskiej Ławry. W XI – XII wieku Monaster Wydubyćkyj był jednym z najważniejszych klasztorów Rusi Kijowskiej. To w nim żyli i pisali sławni kronikarze Sylwester i Nestor. Chociaż ten drugi, główny autor najsławniejszej kroniki staroruskiej „Powiest’ wremiennych liet” (Opowieść lat minionych), wiązany jest przede wszystkim z Ławrą. Ale zapewne Sylwester był współautorem tego latopisu, a na pewno w roku 1116 pracował nad jego dokończeniem i nową redakcją.

Stara legenda

Z miejscem lokalizacji, a także nazwą tego klasztoru – Wydubyczy, związana jest legenda. Po chrystianizacji Rusi w 988 r. przez księcia i późniejszego prawosławnego świętego Włodzimierza I Wielkiego, dotychczasowi wyznawcy pogańskich bożków nie mogli pogodzić się z ich upadkiem. Także dosłownym, gdyż ich wizerunki, m.in. posąg Peruna – głównego boga Słowian, stojący wcześniej na górze Starokijowskiej, strącano i wrzucano do Dniepru. Podobno poganie modlili się w tym miejscu, aby te posagi wypłynęły (wydostały się, czyli wydubyły), na powierzchnię. I, także podobno, jeden z nich rzeczywiście wypłynął.
Pierwszą, kamienną budowlą tego monasteru, był sobór Swjato-Mychajływśkyj. Dodam, że drugi pod tym samym wezwaniem, z dodatkiem „Zołotowierchnyj” czyli „O Złotych Kopułach”, zbudowano w XII w. w centrum średniowiecznego Kijowa. W odległości około kilometra od najstarszego z zachowanych na Rusi, Soboru Sofijskiego – Mądrości Bożej oraz zaledwie kilkuset metrów od głównej wielkoksiążęcej cerkwi Diesiatinnoj. Zburzony przez komunistów w roku 1937, klasztor i sobór odbudowane zostały od fundamentów w latach 1997 – 2000 i są one obecnie jednymi z najbardziej efektownych zespołów sakralnych stolicy Ukrainy. Ale tylko „nowodiełem”, czyli repliką.

Trudne lata klasztoru

Natomiast ten w Wydubyczach, jest jednym z zaledwie kilku zachowanych w Kijowie oryginałów z XI wieku. Chociaż przechodził on również ciężkie chwile. Podczas najazdu na Ruś w 1240 r. mongolskiego chana Batyja monaster i sobór zostały doszczętnie ograbione, ale ocalały. Straciły jednak na znaczeniu, gdy najważniejszym klasztorem stała się pobliska Ławra. Mimo iż mnisi w nim pozostali, odrodzenie monasteru wydubyckiego nastąpiło dopiero w XVI w. A pełniejsze w XVII – kiedy przez pewien czas, do 1635 r., gdy ponownie przejęli go prawosławni, należał on do unitów, Kościoła greko-katolickiego. I na początku XVIII w.
Stał się on wówczas zamożniejszy, otrzymał majątki zapewniające mu utrzymanie, miał dochody z pobliskiej przeprawy promowej przez Dniepr. Szczególnie opiekowali się nim kozaccy hetmani, zwłaszcza Iwan Mazepa, jak również miejscowi arystokraci. Pod koniec XVII w. rozpoczęła się w nim budowa, zachowanych do naszych czasów, nowych obiektów. W 1695 r. wspomniany już Mazepa przyznał klasztorowi ochronę wojskową. A płk Michał Miklaszewski ufundował nowe świątynie. Oprócz nich wzniesiono również imponującą dzwonnicę i nowe pomieszczenia klasztorne.

Pod władzą bolszewików

W 1924 r. bolszewicy zmusili klasztor do „samolikwidacji”. Jego obiekty mieszkalne zamieniono na „obszczeżytie” – hotel robotniczy. Wyposażenie oczywiście rozgrabiono. W soborze św. Jerzego modły odbywały się jeszcze do 1936 roku, w którym zdewastowali go komsomolcy – członkowie komunistycznej organizacji młodzieżowej. Zniszczono wówczas piękny ikonostas i cenne wyposażenie. Po II wojnie światowej w poklasztornych obiektach umieszczono Instytut Archeologii. Niestety w roku 1967 cenny klasztorny księgozbiór, a także malowidła ścienne soboru św. Jerzego padły pastwą pożaru.
W 1992 r. cały ten kompleks przekazano Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego, nie uznającej zwierzchnictwa patriarchatu moskiewskiego. Dzięki pomocy władz Niepodległej Ukrainy, przeprowadzono liczne prace rewaloryzacyjne, których przebieg mogłem obserwować na przestrzeni wielu lat. I nie zostały one jeszcze do końca zakończone. Dotyczy to przede wszystkim najstarszej tu budowli sakralnej, wspomnianej Swjato-Mychajłiwśkoj cerkwy. W jej wnętrzach zachowały się resztki fresków z XII w. które niekiedy można obejrzeć, gdy pozwalają na to prowadzący w niej prace konserwatorzy.

Staroruski budowniczy Piotr Miłonieg

Mozaiki, także patrona nad wejściem, są współczesne, chociaż stylizowane na staroruskie. Rekonstrukcją, podobno wierną, na podstawie zachowanej dokumentacji, jest ikonostas. Na frontowej ścianie zabytku, oprócz wspomnianej mozaiki, umieszczono też granitową tablicę z płaskorzeźbą – popiersiem oraz staroruskim tekstem, upamiętniającą autora budowy tej świątyni, staroruskiego budowniczego Piotra Miłoniega. Natomiast obecna główna świątynia klasztorna, sobór Heorhijiwśkyj, jest jednym z najpiękniejszych przykładów architektury w stylu ukraińskiego baroku, nazywanego też kozackim.
Ma on piękną, smukłą sylwetkę, składa się jak gdyby z pięciu zrośniętych ze sobą baszt zakończonych cebulastymi kopułami. Ich ciemna zieleń ze złotymi latarniami i małymi kopułkami zakończonymi krzyżami, odcina się od bieli niedawno odnowionych ścian. Wnętrza zostały wyposażone na nowo. Na zewnętrznych ścianach ładnie prezentują się namalowane ikony świętych. Dobrze zachowały się natomiast barokowe freski, którymi udekorowano w latach 1784-1786 wewnętrzne ściany cerkwi – refektarza Przemienienia Pańskiego, od którego rozpocząłem relację z obecnej wizyty w monasterze Wydubyćkym.

Zabytkowe wnętrza

Jej wnętrza miałem okazję zobaczyć dopiero obecnie, po rewaloryzacji. Sporą część dawnej klasztornej jadalni zajmuje obecnie wspomniana już księgarnia wydawnictw religijnych i stanowisko sprzedaży dewocjonaliów. Długa sala przechodzi w część cerkiewną ze ścianami i stropami pokrytymi malowidłami o tematyce religijnej. Ze stropu zwisa wielki, bardzo ozdobny, metalowy i złocony żyrandol z niewielkimi ikonami. Świeżością po niedawnej rewaloryzacji lśni ikonostas, a także liczne ikony, niektóre w bogato rzeźbionych i złoconych drewnianych ramach oraz obrazy.
Poza tymi trzema świątyniami, w skład klasztornego kompleksu wchodzi także dom ihumena – przeora, potężna, nakryta niebieską kopułą ze złotymi gwiazdkami dzwonnica oraz niewielki przyklasztorny cmentarz. Przepiękna jest panorama monasteru oglądana z nieco wyżej od niego położonej ścieżki sąsiadującego z nim Ogrodu Botanicznego Narodowej Akademii Nauk Ukrainy. Natomiast mnie najbardziej podoba się widok staroruskiego soboru od frontu, zaś soboru Heorhijewśkiego oglądanego nieco z dołu, od strony Refektarza i ogrodu. Monaster Wydubyćky, chociaż z fatalnym dojazdem komunikacją miejską, należy do tych zabytkowych zespołów w Kijowie, które, o ile tylko ma się taką możliwość, warto zobaczyć nie tylko na zdjęciach.