czwartek, wrzesień 29, 2022
Follow Us
środa, 14 wrzesień 2022 16:52

Czechy: Pilzno to nie tylko piwo Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Pilzno położone w Kotlinie Czeskiej nad kilkoma potokami i rzeką Berounką, dopływem Wełtawy, jest siedzibą władz Kraju (województwa) Pilzneńskiego Pilzno położone w Kotlinie Czeskiej nad kilkoma potokami i rzeką Berounką, dopływem Wełtawy, jest siedzibą władz Kraju (województwa) Pilzneńskiego Fot. Cezary Rudziński

Nazwa tego miasta chyba na całym świecie kojarzy się przede wszystkim z pilznerem, czyli jednym z najbardziej znanych piw z czeskiego Prazdroju.

Ale jest tam o wiele więcej do przeżycia i zobaczenia, o czym skutecznie przekonali zagranicznych dziennikarzy organizatorzy dla nich wyjazdu studyjnego: Region pilzneński (www.turisturaj.cz), Pilzno – Turystyka (www.visitpilsen.cz) i Czech Tourism (www.czechtourism.com) na temat: „Zachodnioczeska architektura barokowa i barokowy krajobraz”.

W Kotlinie Czeskiej, nad Rzeką Berounką

Uczestniczyły w nim, po jednej, dziennikarki z Finlandii, Estonii, Niderlandów i Szwecji, jeden z Niemiec i dwu z Polski, w tym przedstawiciel naszego portalu. Opiekowała się nami Martina Chomatova z Visit Pilsen. A poznać mieliśmy okazję nie tylko tamtejszą barokową architekturę i krajobrazy, ale również zabytki z innych epok oraz atrakcje, także współczesne. Jak zwykle z tego czterodniowego wyjazdu przywiozłem blisko 600 zdjęć, niezliczone wrażenia, mnóstwo informacji oraz publikacji, które ułatwią mi napisanie całego cyklu relacji o najciekawszych miejscach, obiektach i wydarzeniach, w których uczestniczyliśmy.

Zacznę, również jak zwykle, od ogólnej relacji z tego wyjazdu. Ponad 160–tysięczne Pilzno położone w Kotlinie Czeskiej nad kilkoma potokami i rzeką Berounką, dopływem Wełtawy, jest siedzibą władz Kraju (województwa) Pilzneńskiego. Ma ponad 10 wieków ciekawej historii, zabytki i liczne atrakcje. Poznawaliśmy to miasto z przewodnikiem. Ja byłem tu już, chociaż bardzo dawno i z tamtego krótkiego studenckiego pobytu przed ponad 60 laty szczególnie zapamiętałem, utrwalone zresztą wówczas przeze mnie na zdjęciach, widok rynku i historycznego centrum z najwyższej w Czechach wieży katedry.

Degustacje czeskiej kuchni

A także zwiedzanie słynnego browaru – Prazdroju, w trakcie którego częstowano nas w jego piwnicach piwem nalewanym z kraników w szklanych „piwociągach” biegnących po ścianach do dużych, drewnianych kufli. Tym razem już pierwszego popołudnia zobaczyliśmy więcej, chociaż akurat architektury i zabytków baroku jest w samym Pilźnie stosunkowo niewiele, zwłaszcza w porównaniu z Pragą czy Ołomuńcem. Ale już od obiadu mieliśmy okazję, zwłaszcza te i ci uczestnicy press tripu, czyli niemal wszyscy, którzy w Czechach byli po raz pierwszy, zapoznać się ze smakami tamtejszej kuchni, o piwach nie wspominając.

Przy czym za każdym razem, w przypadku obiadów i kolacji, w innej historycznej, szczególnie polecanej lub popularnej restauracji. Że wspomnę zwłaszcza „Plzeňkę”, „Lovecky Rudolf II”, „U Salzmannu” czy „Na Parkanu”. W trakcie naszego pobytu odbywał się w Pilznie uliczny festiwal „Żywa ulica” – „Living street”. Z estradami i widowniami przede wszystkim w tutejszych ogrodach przypominających krakowskie Planty, otaczających zabytkową część miasta. Ale także w Rynku (Námesti Republiky), tuż obok ściany gotyckiej katedry.

Manetin, Plasy, Marianská Tynice

Na festiwal ten, z którego programem można zapoznać się na dużych tablicach informacyjnych, składa się ostra i głośna muzyka oraz występy artystyczne dla dorosłych i osobne dla dzieci. A także wystawy dzieł sztuki i innych dziedzin kultury. Tytułowemu tematowi wyjazdu – barokowi, poświęcony został drugi dzień naszego pobytu. Zwiedziliśmy, znajdujące się w okolicach Pilzna: Zamek Manetin, Klasztor Plasy i centrum pielgrzymkowe Marianská Tynice – o każdym napiszę oczywiście osobno. Kończąc dzień na kempingu Kobylka nad rzeką Berounką.

W wygodnych i nowoczesnych pokojach w tamtejszym pawilonie hotelowym, dostępnych dla gości, którym nie wystarcza pole namiotowe czy miejsca dla kamperów. Podczas kolacji w kempingowej restauracji „odkryłem” nieznane mi wcześniej nawet z nazwy, najsmaczniejsze piwo jakie piłem w ciągu ostatnich paru lat: jasnego „Bakałarza” (Bakalář) warzonego od roku 1454 w pobliskim Rakovniku.Trzeci dzień pobytu przeznaczony był na jedną z tutejszych atrakcji: spływ pontonami 13 km trasą po niezwykle krętej rzece Berounce.

Zamek Krasov, kopalnia kaolinu i wizyta w prazdroju

Dla tych, czyli niemal połowy uczestników, którzy nie mogli ze względów zdrowotnych (chore kręgosłupy), lub nie chcieli uczestniczyć w spływie, Martina, korzystając z pomocy męża i ich samochodu, zorganizowała program alternatywny. Dwukilometrowy spacer brzegiem Berounki, także po wykrotach i przez powalone drzewa. Następnie zwiedzanie okolicy, w tym – również z dosyć długim dojściem pieszo – do zakonserwowanych, malowniczo położonych ruin średniowiecznego zamku Krasov. A w drodze do Pilzna zajechaliśmy nad ogromną kopalnię odkrywkową kaolinu.

Podstawowego surowca do produkcji porcelany w pobliskiej jej fabryce. A także nad największy z kilku „rybników”, czyli zbiorników wodnych na obrzeżach miasta, w których hodowane są ryby. Ale można w nim również kąpać się oraz pływać kajakami, łodziami i innym sprzętem, do wynajęcia na miejscu. Przedpołudnie ostatniego dnia pobytu – po obiedzie mieliśmy już odloty do naszych krajów z odległego o około 100 km lotniska w Pradze – wypełniło nam zwiedzenie Prazdroju, oczywiście ze szklaneczką pilznera nalewanego wprost z wielkich beczek w którejś ze zwiedzanych piwnic sławnego browaru.

Co kryją historyczne podziemia Pilzna?

Dodatkową atrakcją na jego terenie była duża wystawa samochodów i sprzętu gaśniczego miejscowej straży pożarnej oraz pokazy jej sprawności. Szkoda, że czasu nie starczyło nam na ich dokładniejsze obejrzenie. Ale w programie było jeszcze zwiedzanie pilzneńskich Podziemi Historycznych trasą wytyczoną pod fragmentem starej części miasta, z wieloma znalezionymi w nim zabytkowymi przedmiotami oraz detalami architektonicznymi wystawionymi w gablotach na trasie. Wyjazd był więc ciekawy, pozwolił trochę „posmakować” Pilzneńszczyzny, stal się zachętą do następnych tu przyjazdów.

Bardziej szczegółowe relacje, już z poszczególnych miejsc i obiektów, które może zachęcą do poznawania tej części Czech również innych – wkrótce.

Zdjęcia © autora

a