piątek, maj 07, 2021
Follow Us
piątek, 30 kwiecień 2021 09:30

Czechy: Vrchlabi – brama środkowych Karkonoszy Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Całe historyczne centrum Vrchlabi od roku 1990 stanowi strefę zabytkową Całe historyczne centrum Vrchlabi od roku 1990 stanowi strefę zabytkową Cezary Rudziński

Trafiliśmy tu trochę przypadkowo, bo to 12,5–tysięczne miasto, jedno z co najmniej kilku starych w północnych Czechach, nie jest u nas zbyt znane i popularne. Mimo iż stanowi centrum Karkonoszy Środkowych i nazywane jest ich bramą oraz perłą w koronie.

Szybko przekonaliśmy się, że warto było zatrzymać się w nim oraz poznać miejscowe zabytki i atrakcje. Niewielkie, o atmosferze ośrodka górskiego, a równocześnie żywe, pełne tradycji i kultury Vrchlabi położone nad Łabą w jej górnym biegu, ma ponad siedmiowiekową, bogatą historię. Bo chociaż pierwsza wzmianka pisana o tej osadzie pochodzi z roku 1359 i dotyczy śmierci tutejszego księcia Petra, to naukowcy nie mają wątpliwości, że istniała ona już przynajmniej w końcu XIII wieku. Krótka historia miasta, zawierająca tylko najważniejsze fakty, jaką znajduję w źródłach czeskich, to 19 stron druku.

Niegdyś czesko – niemieckie pogranicze

Są oczywiście na jego temat znacznie obszerniejsze opracowania, ale turyście, zwłaszcza zagranicznemu, podstawowe wystarczają. Ważne jest, co zachowało się z tej przeszłości, chociaż również i to, jakie fakty z niej uważane są za istotne. Wiadomo, że najpierw na terenie obecnego miasta były dwie wsie. Czeskie Vrchlabi i niemiecki Gorswinsdorf, w innym wariancie Giessdorf. Nazw późniejszego miasta, zarówno czeskich, jak i niemieckich, bo to przecież Sudety, używano co najmniej kilku. Właściciele jego oraz okolicznych dóbr zmieniali się zresztą wielokrotnie w drodze dziedziczenia, kupna lub królewskich nadań.

W kronikach odnotowano kilka ich poważnych sporów z sąsiadami. W XV w między Petrem Haškem z Vrchlabi i panem na pobliskim Hostinnym, Alešem Šanovcem z Šonova, o prawo do zwierzchności nad poddanymi i łowów w okolicznych lasach. Zakończony sądowym zwycięstwem w 1486 pierwszego z nich. Bardzo ciekawy był inny spór, który w roku 1525 rozstrzygnął dopiero król Ludwik II Jagiellończyk (1506-1526). Zakwestionowano wówczas prawo do dziedziczenia spadku przez córkę Jana Korduli ze Sloupna. Argumentem, że „nie spełniał on swoich małżeńskich obowiązków”, więc nie mógł być jej ojcem.

Rzemioslo, jarmarki, kopalnie i przetapianie rud

Zabiegi o spadek były podobno trudne i kosztowne, ale skończyły się pomyślnie dla spadkobierczyni i jej męża Jana Tetaura z Tetova. Król zrezygnował z prawa lennego i przekształcił Vrchlabi w dobra dziedziczne. Ich kolejnym, ważnym właścicielem, był Kryštof z Gensdorfu, właściciel także sąsiednich kopalń rudy żelaza. W roku 1533 zapłacił za te dobra 1750 kop czeskich (dużych, srebrnych, praskich) groszy. Ale według niektórych źródeł, w rzeczywistości aż 3750 kop! To po jego staraniach król Ferdynand I Habsburg nadał w tymże roku Vrchlabi prawa miejskiej, herb i pieczęć.

A poza prawem do wydobywania rudy, osiedlania w miasteczku – taki miało ono wówczas status – rzemieślników. Otrzymało również przywilej organizowania dwu dorocznych jarmarków, co także było źródłem dochodów. Zaś nowy właściciel wcześniej postarał się o prawo wydobywania rud oraz ich przetapianie w Karkonoszach i na ich pogórzu. Kopalnie istniały tu już co najmniej od XV w. Zaś huty i vrchlabskie rzemiosło metalowe stało się największym wówczas producentem i eksporterem kos. Sprzedawano je m.in. do Wrocławia i Frankfurtu nad Menem.

Burzliwe spory sąsiedzkie

W roku 1552 wyprodukowano tu 13.500 kos, wówczas nowoczesnych narzędzi rolniczych. Rozwijały się również inne rzemiosła. Najpierw, od 1554 r., sukienników i piekarzy, później kuśnierzy i szewców. W roku 1546 w miasteczku było 40 domów, ale także kościół, szkoła, browar, „chorobiniec”, czyli coś w rodzaju izby chorych oraz łaźnia. Zakończono wówczas również budowę części zamku, który właściciel postawił obok drewnianej twierdzy. Za czasów Gendorfa odnowiły się także stare graniczne spory, nazwane później „wojnami verchlabskimi” o podłożu ekonomicznym.

Z napadami, zajazdami, zatopieniem jednej z kopalń, blokadą prac w hutach i warsztatach metalowych itp. Zakończyły się korzystnym dla Gendorfa wyrokiem sądu. Inny, ciekawy fragment dziejów miasta, miał miejsce po śmierci tego właściciela w roku 1563, A zwłaszcza w XVII wieku. W dobrach vrchlabskich produkowano już nie tylko kosy i sierpy, ale również piły, metalowe elementy młynów wiatrowych i… armaty. W roku 1624 ówczesny ich właściciel Vilém Miřkovský sprzedał, pod przymusem, dobra wodzowi czeskich wojsk, „generalissimusowi” i politykowi Albrechtowi Wallensteinowi (1583-1634) za 110 tys. kop srebrnych groszy miśnieńskich.

Nagroda za udział w zbrodni

To on rozbudował tutejszą produkcję broni i uzbrojenia – trwała już wojna trzydziestoletnia (1618-1648). Wznowił też wydobycie srebra. Po śmierci Wallensteina, zamordowanego przez zamachowców, jeden ze spiskowców, marszałek Jan Rudolf z Morzinu, otrzymał w 1635 r. od cesarza Ferdynanda II w nagrodę za wierną służbę tutejsze dobra. Gdy zmarł, przejął je jego brat, hr. Pavel Morzin. Wprowadzał rekatolizację, sprowadził jezuitów – co spowodowało powstanie luteranów spacyfikowane przez 50 muszkieterów. Produkcję metalową skoncentrował na wyrobie armat eksportowanych m.in. do Włoch, Hiszpanii oraz krajów Orientu.

Wprowadził wyrabianie nowego rodzaju tkanin z lnu i bawełny – barchanu. Górnictwo, wobec wyczerpania złóż, chyliło się już ku upadkowi. Później rozwijało się tkactwo, a od 1667 r. papiernictwo. W historii miasta zapisał się też hr. Jan Rudolf Morzin (z linii brata pierwszego z tego rodu), pamiątką po którym jest słup morowy koło kościoła, postawiony przez jego żonę Ewę. W latach 1654-1700 miasto rozwinęło się z 84 do 228 domów. Jeden z kolejnych właścicieli, Václav z Morzinu, miłośnik kultury i sztuki, sprowadzał artystów, lub zamawiał od nich prace.

Dedykacja Antonio Vivaldiego

Stworzył też kapelę, sponsorował muzyków. Do historii muzyki przeszedł jako ten, któremu Antonio Vivaldi (1678-1741) zadedykował w roku 1725, z pięknym listem dziękczynnym, wydany wówczas zbiór jego kompozycji „Il cimento dell’ armonia e dell’ inventione op. 8”, w którym znalazło się jego najbardziej znane dziś dzieło, koncerty skrzypcowe „La quattro stagioni”, czyli „Cztery pory roku”. Władanie dobrami przez Morzinów skończyło się jednak w roku 1795 niemal bankructwem i sprzedażą go. Vrchlabi w połowie XVIII w mialo już 252 domy i 2500 mieszkańców.

Ale tylko jednego puszkarza, 24 tkaczy i 5 kupców. Ponadto nowy ratusz, a w roku 1770 założono tu, pierwszą w Europie, szkołę tkaczy. Wcześniej jednak miasto poniosło znaczne straty podczas wojen śląskich, siedmioletniej wojny Austrii z Prusami oraz wojną o sukcesję bawarską. A w latach 70-tych XVII w dotknęła je wielka klęska głodu. W roku 1772 spowodował on śmierć 889 osób! Trudny okazał się też wiek XIX z upadkiem lniarstwa, chociaż rozwojem bielenia i barwienia papieru. A także budowy organów. W 1815 r. założono szpital miejski.

Miejska strefa zabytkowa

W 1889 zbudowano nowy kościół, ale w 1897 nawiedziła Vrchlabi niszczycielska powódź. Ponad 300 mieszkańców miasta i okolic poległo podczas I wojny światowej, a po niej zaczęły się konflikty niemiecko – czeskie i drastyczne braki żywności. W 20-leciou międzywojennym zaczął powstawać tu przemysł motoryzacyjny. W 1938 r. III Rzesza zagarnęła miasto wraz z Sudetenlandem – Krajem Sudeckim. A w 1945 r, już od 18 maja, rozpoczęło się wysiedlanie Niemców do ich Vaterlandu. Współcześnie jest tu trochę przemysłu, zwłaszcza motoryzacyjnego, rozwija się też turystyka.

Jako ciekawostkę wspomnę, że w odległości nieco ponad 300 m od siebie, istnieją dwa ośrodki informacji turystycznej: miejski i regionalny. Jest Muzeum Karkonoskie, siedziba czeskiego Karkonoskiego Parku Narodowego, a także kilka wartych uwagi zabytków. Całe historyczne centrum miasta od roku 1990 stanowi strefę zabytkową. Przy placu Pokoju (Námesti Miru) stoi ładny, dziekański trzynawowy neogotycki kościół p.w. św. Wawrzyńca z sześciobocznym prezbiterium i 60 metrową wieżą. Postawiony w latach 1888-1889 na miejscu rozebranego rok wcześniej starego.

Neogotycki kościół dziekański

Z przeniesieniem jednak do niego zabytkowych ołtarzy oraz innego wyposażenia.

Najstarszym zabytkiem w tej świątyni jest chrzcielnica z roku 1566. Wykuł ją z miejscowego marmuru kamieniarz Eduard Wlačiha. A pokrywę z brązu, z rzeźbą Jana Chrzciciela na szczycie, wykonano w warsztacie L. Maška w Karlinie. Poza ołtarzem głównym, cenne są oba w nawach bocznych. W prawej św. Wawrzyńca z obrazem patrona namalowanym w 1877 roku przez praskiego artystę Vilema Kandlera. W starym kościele znajdował się on w ołtarzu głównym.

Natomiast w ołtarzu w nawie lewej jest obraz św. Anny, patronki miasta, z Panną Marią. Wcześniej znajdował się on w kaplicy św. Anny dobudowanej w roku 1749 do starego kościoła. Uwagę zwraca też ambona, ale szczególnie cenne są organy w bogato zdobionej obudowie drewnianej. Zbudowano je , w roku 1889, jako 240-te, w słynnej firmie braci Riegów. Mają 22 rejestry, 2 manuale i blisko 1300 piszczałek. Vis a vis kościoła, obok którego wznosi się wspomniana kolumna morowa z roku 1696, są budynki Muzeum Karkonoskiego i Centrum Informacyjnego.

Krakonoš – Liczyrzepa – Rűbezahl

Przed drzwiami tego drugiego, mieszczącego się w „starym” ratuszu, stoi w podcieniach duża, drewniana rzeźba Krkonoša, Ducha Gór, nazywanego u nas Liczyrzepą.

Postaci, którą w Czechach znają dzieci i dorośli, gdyż występuje w bajkach, opowieściach, książkach i filmach. W tym Centrum Informacyjnym znalazłem także poświecony mu folder w 4 językach, w tym polskim. Domy w tej części miasta są w większości parterowe z mansardami, zwrócone ku ulicy szczytami. Najcenniejsze stoją przy pryncypialnej ulicy Karkonoskiej (Krkonošska) łączącej plac Pokoju z Placem Masaryka i dalej na południe z pl. Europejskim.

To słynne Cztery historyczne domki. Trzy z nich są najstarszymi nie tylko w mieście, ale w ogóle w czeskich karkonoskich miasteczkach. Na jednym z nich jest data 1623. Uratowano je, rewaloryzując w latach 1976-1981. Czwarty stanowi replikę domu zniszczonego w roku 1957. Wybudowano ją w roku 2009 częściowo w konstrukcji zrębowej, ze szczytem o konstrukcji ryglowej. Nieco dalej na południe, przy wspomnianym placu Masaryka, stoi barokowy Stary Ratusz oraz ciąg dwupiętrowych kamieniczek z podcieniami. Kilkadziesiąt metrów na zachód od niego, w parku, renesansowy zamek z lat 1545-1546.

Zamek i dziedzictwo Augustianów

Zbudowano go na planie prostokąta z czterema narożnymi wieżami nakrytymi barokowymi hełmami. Obecnie jest siedzibą Urzędu Miasta. Natomiast około 150 m na zachód od pl. Pokoju, stoją inne zabytkowe budowle. Najważniejsze z nich, to klasztor i kościół augustianów. Sprowadzili ich tu hrabiowie Maxmilián i Václav z Morzinu. Ten pierwszy założył w 1705 roku barokowy klasztor, zbudowany do roku 1725 z elementami wczesnego klasycyzmu, według projektu austriackiego budowniczego Mathiasa Auera. Obecnie znajduje się w nim ekspozycja przyrodnicza i historyczna Muzeum czeskiego, Karkonoskiego Parku Narodowego.

Niestety aktualnie nieczynna ze względu na prace remontowe. Zwiedzać można tylko sąsiadujący z nim piękny kościół klasztorny. Jest w nim, w nawach bocznych, siedem ołtarzy zwanych portalowymi, z lat 1726-1736. W wysokim na 19 m ołtarzu głównym dominuje obraz patrona, namalowany przez praskiego artystę Franca Dallingera. Wszystkie są godne uwagi, ale za najcenniejszy artystycznie uważany jest ołtarz św. Krzyża w prawej nawie, z rzeźbami Jana Franciszka Pacaka, ucznia i pomocnika sławnego rzeźbiarza Matyáše Bernarda Brauna. Strop nawy pokrywają freski ze scenami z życia św. Augustyna.

Cyklobusem i na rowerach w okolice

Fresk nad ołtarzem głównym nazywany „Chwała Kościołowi” (Oslava cirkve) przedstawia 142 postaci świętych, w tym także czeskich. To dzieła malarzy Ignaca i Gottfrieda Tauchmannów. Do najcenniejszych elementów wnętrza zaliczane są też organy zbudowane w roku 1895 w słynnej firmie Rieger z Krnova oraz bogato zdobione ornamentyką ławy. Ponieważ kościół ma znakomitą akustykę, używany jest również jako sala koncertowa. Za kompleksem klasztornym rozciąga się park, łączący z parkiem zamkowym, jedna z kolejnych atrakcji miasta.

W wykazie tutejszych zabytkowych budowli jest też kaplica św. Krzyża na Stavidlovém vrchu, stojąca nieco poniżej kaplica św. Anny, browar, gmach gimnazjum oraz kilka rzeźb świętych. Sporo kolejnych ciekawych i wartych poznania miejsc znajduje się w okolicach Vrchlabi. Ułatwiają to przejeżdżające przez miasto cyklobusy – turystyka rowerowa jest tu popularna – kursujące od czerwca do września. W czterojęzycznym folderze znajdują się propozycje 24 km trasy przez Kunčice do Hostinnego oraz 32 km do Polski. A także piesze do źródeł Łaby, na Śnieżkę i do wieży widokowej Žalý. Jest w czym wybierać.

Autor uczestniczył w wyjeździe prasowym na zaproszenie warszawskiego oddziału Czech Tourismu.

a