środa, styczeń 27, 2021
Follow Us
piątek, 08 styczeń 2021 12:23

Czechy: Pardubice – widoki z wieży Zielonej Bramy Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Najpopularniejszym zabytkiem oraz dominantą Starówki w Pardubicach, 90-tysięcznym mieście wojewódzkim (administracyjna stolica Kraju Pardubickiego) w Czechach, jest Zielona Brama. A przylegająca do niej od wschodu, ponad 60 metrowa wieża, świetnym punktem widokowym.

Przy ujściu Chrudimki do Łaby

Są one jedynym zachowanym w całości fragmentem dawnych umocnień miasta położonego u ujścia rzeczki Chrudimki do Łaby, jednym z lewych dopływów w górnym biegu tej, jednej z dłuższych (1165 km), europejskich rzek. Przypomnę, że wypływa ona ze źródła w Karkonoszach, poniżej Łabskiego Szczytu w pobliżu granicy z Polską i płynąc początkowo na wschód, następnie na południe, tutaj skręca na zachód. A znacznie dalej, na północ do Niemiec, aby wpaść do Zatoki Helgolandzkiej Morza Północnego. Pierwsza pisana wzmianka o Pardubicach pojawiła się w roku 1293, zaś o mieście w pobliżu zamku, w 1340 r.

 

Szerzej o ciekawych dziejach tego miasta oraz niektórych jego zabytkach, atrakcjach i związanych z nim ciekawostkach, pisałem w 2016 roku po pierwszym tu pobycie. I tamta relacja jest nadal do przeczytania na naszych lamach. Obecnie mam okazję odświeżyć poprzednie wrażenia, poznać nowe obiekty, a przede wszystkim spojrzeć na Pardubice z góry. Zarówno z wieży Zielonej Bramy, jak następnego dnia, z najwyższej wieży tutejszego zamku, stojącego na wzgórzu nad Łabą, kilkaset metrów na północny zachód od Starówki. Ale o zamku napiszę wkrótce osobno.

Wilhelm II z Perštejna

Tę renesansową bramę zbudowano w roku 1538 w trakcie przebudowy miejskich umocnień. Pardubice, a także okoliczne i inne doba ziemskie, należały wówczas do potężnego magnackiego rodu Pernštejnów. Swój rozkwit zawdzięczają Wilhelmowi II z Perštejna (1435-1521), m.in. najwyższemu czeskiemu marszałkowi (1483-1490) i najwyższemu królewskiemu ochmistrzowi (1490-1514), który kupił te dobra w roku 1491. I rozpoczął przebudowę oraz rozbudowę zarówno zamku, jak i miasta, aby stały się godne jego stanowiska. Z takim rozmachem i tak wspaniałą, że w Czechach nadal używane jest określenie „lśni jak Pardubice”.

To w jego czasach powstał m.in. tutejszy renesansowy rynek. Od roku 1964 zabytkowy rezerwat architektoniczny. Piękny widok nań z góry roztacza się z wieży Zielonej Bramy. Ale zanim napiszę o tych widokach i innych ciekawych budowlach oraz atrakcjach miasta, jeszcze parę słów o wieży i bramie. Nazwę Zielona zawdzięcza ona spatynowanemu w tym kolorze, kilkupoziomowemu miedzianemu hełmowi ze szpiczastą iglicą. Bo stare mury wieży nadbramnej z zegarami na dwie strony, są z cegły. Przy czym na całej wysokości od strony rynku i prowadzącej do niego uliczki Pernštýnskej oraz w górnej części od zewnątrz, gdy brama ta stanowiła główny wjazd do miasta.

Legenda o rycerzu Jeszku i przeciętym koniu

W dolnej części tego zespolonego kompleksu wieży i bramy są dwa przejścia zakończone ostrymi gotyckimi łukami. Głównym, wysokim dla pojazdów i bocznym, niższym dla pieszych. Nad nimi znajdują się dwa okna sali nad bramą, a na szczycie bramy otynkowanej na jasno kremowo, renesansowa attyka. Między łukami wejść i oknami znajduje się wielka płaskorzeźba wykuta w piaskowcu. Wykonano ją według projektu wybitnego czeskiego malarza i rysownika Mikolaša Aleša (1852-1913), a przedstawia ciekawą historię Pana na Pardubicach – Jeszka.

Według przewodnika turystycznego i informatora po mieście wydanego także w języku polskim oraz innych źródeł, płaskorzeźba ta upamiętnia jego udział w bitwie o Mediolan. W 1158 roku, gdy książę czeski Władysław II Przemyślida wraz z cesarzem Fryderykiem Barbarossą oblegali to miasto, w jednym z nocnych ataków uczestniczyli żołnierze czescy. Zdołali zdobyć miejski sztandar, ale pod naporem obrońców musieli się wycofać. Na ostatniego z wycofujących się, Jeszka z Pardubic i jego konia, spadła zamykana krata bramy przecinając zwierzę na pół. Ale jeszcze kilka metrów niósł on jeźdźca.

Rzeźbiona kronika miasta

Gdy padł, ten wziął przednią połowę rumaka na barki i zaniósł do obozu księcia. W nagrodę Władysław II nadał mu herb z wizerunkiem przedniej połowy konia. Stał się on również, stosowanym dotychczas, herbem miasta. Ułożony w dużym rozmiarze z granitowych, pomalowanych w trzech kolorach kostek brukowych, znajduje się on także przed wjazdem oraz wejściem do bramy i na Starówkę. Z dawnego przejścia dla pieszych, bo obecnie korzystają oni także z bramy, wchodzimy po stromych schodach do sali na jej górnym poziomie. Mieści się w niej galeria sztuki, w której odbywają się wystawy czasowe.

Oglądam aktualną, ale żaden z wystawionych współczesnych obrazów jakoś mnie „nie powala”. Z galerii jest wejście na wieżę i platformę widokową na jej górze. Wspinamy się po drewnianych schodach, w których dolnej części oraz na piętrach jest ekspozycja nazywana Kroniką Miasta Pardubice. Składa się figur i scen z dziejów miasta. Oglądamy je, słuchamy opowieści przewodniczki. Najpierw wściekłego byka, którego, jak głosi legenda, potrafił ujarzmić tylko dzielny węglarz Vaniek. Na piętrze jest scena wspomnianej bitwy pod Mediolanem i historia przeciętego konia.

Nietypowy rynek

Na kolejnych kondygnacjach wieży natomiast ekspozycje: Trębacz, Zegarmistrz i Kronikarz obserwujący i notujący dzieje miasta. Docieramy na platformę widokową na szczycie wieży. Jest to kryta daszkiem galeryjka z widokami na wszystkie strony świata. Z góry widzimy, przeważnie kryte czerwoną dachówką, domy Starówki, ulice otaczającej ją części miasta, a także drugą jego dominantę, wieże zamku. Najciekawszy widok jest na rynek – Pernštýnské námesti, do którego od bramy prowadzi krótka uliczka Zelenobramska. Rynek jest trochę nietypowy w kraju, w którym w starych miastach dominują one jako place – szerokie i długie ulice.

Ewentualnie rynki są na planie kwadratu lub kształtem bliskie niemu. Tutejszy natomiast łagodnego trapezu. Dwie mniej więcej równej długości pierzeje południową i północną, węższą zachodnią i trochę od niej szerszą wschodnią. A z jego narożników nie wychodzi, jak zazwyczaj, 8 uliczek, lecz po jednej. W rynku o powierzchni około 6200 m² stoi 30 zabytkowych domów. Głównie renesansowych z terakotowymi ościeżami okien. Ale także późnogotyckich z kamiennymi oraz późnobarokowych i klasycystycznych. Część z nich była później przebudowywana.

Neorenesansowy ratusz i Słup Mariański

Jedynym obiektem nowszym, ale świetnie wpisującym się w całość, jest neorenesansowy ratusz z dwiema wieżami, zbudowany w latach 1893-1894 według projektu architekta Jana Wejrycha na miejscu rozsypującego się starego oraz trzech sąsiadujących z nim domów. Wieże dzielą elewację frontową na trzy części. A na szczycie między nimi stoi posąg rycerza – strażnika miasta, wzorowany na nagrobnej rzeźbie Wojciecha z Pernštejna w tutejszym kościele św. Bartłomieja. Na środku rynku, vis a vis frontonu ratusza, stoi Słup Mariański z pozłacanym posągiem Matki Boskiej stojącej na półksiężycu.

Słup, dzieło nieznanego z imienia artysty włoskiego, wzniesiono w roku 1698 na zlecenie ówczesnego dziekana Valentýna Klečáka, jako wotum dziękczynne za ochronę miasta przed zarazą w roku 1680. W blisko 80 lat później, zgodnie z wolą radnych, miejscowy rzeźbiarz Jakub Teplý otoczył w latach 1773-1777 słup bogato rzeźbioną kamienną balustradą. Z herbem Pardubić i stołecznego wówczas Wiednia oraz czeskimi lwami w narożnikach. A także ośmioma posągami czołowych patronów Czech, świętych: Wacława, Ludmiły, Norberta, Wojciecha, Iwana, Jana Nepomucena, Prokopa i Józefa.

Prorok Jonasz w paszczy wieloryba

Z wieży, nawet przez teleobiektyw aparatu fotograficznego, nie jestem w stanie obejrzeć wszystkich szczegółów Słupa. Stanie się to możliwe dopiero, gdy podejdziemy do niego bezpośrednio. Podobnie w przypadku najciekawszych kamienic w rynku. Ale jedną ze szczególnie ważnych, barokową „U Jonasza” na wschodniej pierzei rynku, widzę i fotografuję dobrze. Zdobi ją plastyczny relief przedstawiający biblijnego proroka Jonasza w paszczy wieloryba, dzieło, najprawdopodobniej, również Jakuba Teplego. Zobaczenie szczegółów innych, najważniejszych kamieniczek w rynku, odkładamy na później. Oglądamy natomiast z góry widoki również nowszych części miasta.

Na dole, w rynku, gdy dochodzimy do niego, moją szczególną uwagę przyciąga renesansowy dom nr 55 bogato zdobiony głębokimi płaskorzeźbami. Na szczycie frontonu siedzącego Boga Ojca, pod nim husyckiego hetmana Jana Žižki z Trocnova na koniu. A niżej scenę powitania w roku 1462, przez czeskiego króla Jerzego z Podiebradów, papieskiego nuncjusza Frantine de Valle. Fronton, pierwotnie gotyckiego, przebudowanego po 1538 r. w stylu renesansowym, domu nr 3 „U sv.Vacláva”, w przeszłości m.in. miejskiego aresztu, a obecnie salonu wystawowego Mázhaus, zdobi płaskorzeźba Jakuba Teplego przedstawiająca tego świętego na koniu, dodana w 1799 r.

Restauracja „Pod białym konikiem”

Wartych dokładniejszego obejrzenia jest co najmniej kilka innych kamienic. Nr 116 – „Dom Mydlářovski” z bardzo ciekawą historią, w którym w latach 1505-1515 mieścił się pierwszy pardubicki ratusz. Piętro renesansowe dodano mu po pożarze w 1538 r. W Domu Romanowskim, nr 60, odbudowanym przez bogatego burmistrza Jana Romana, który uratował się w nim podczas tamtego pożaru, od roku 1507 na parterze mieściła się karczma „Pod białym konikiem”. Restaurację z długoletnią tradycją otwarto w nim po remoncie w 1970 roku.

Licencję karczmy z zajazdem dla podróżnych posiadał też, od roku 1666, późnogotycki Dom Matĕjovski (Nr 51), z klasycystycznym frontonem. W 1806 roku otwarto w nim aptekę, później nazwaną Starą, czynną do 1979 r. W 1914 r. na jego frontonie dodano, zdobiące go nadal, motywy aptekarskie, a na szczycie relief Eskulapa. Obecnie mieści się w nim galeria FONS. Podobnie ciekawych domów jest na Starówce więcej. Nie tylko w rynku, ale również przy prowadzącej do niego od Zielonej Bramy uliczce Zelenobramskiej, stanowiącej wschodnią pierzeję rynku, ul. Pernsztyńskiej i innych.

Pierwsza fara

Przy domu nr 11 na tej ostatniej w 1972 r. odkryto na frontonie i odsłonięto stare freski. Gdy szliśmy jej przedłużeniem, ul. Kościelną, szczególną uwagę zwróciłem na dom z początku XV w., z arkadowym przejściem. I kilka innych, również w sąsiednich uliczkach.. Także w pobliżu kościoła św. Bartłomieja, o którym wkrótce napiszę osobno. Starsza od niego świątynia, p.w. Zwiastowania Panny Marii, stojąca w pobliżu południowo – wschodniego narożnika rynku, ma udokumentowaną metrykę, co najmniej od połowy XIV wieku.

Była pierwszym kościołem parafialnym w mieście, przebudowanym na początku XVI w. Obok niego był, zlikwidowany w 1786 r, w ramach reform cesarza Józefa II, klasztor minorytów z rozległymi piwnicami, w których w latach II wojny światowej mieściły się schrony przeciwlotnicze. Niestety, także podczas tego pobytu w Pardubicach, nie starczyło mi czasu, aby obejrzeć ten kościół. Bo i poza Starówką jest tu sporo wartych zobaczenia budowli i miejsc. Np. Nabrzeże Wernera (Wernerovo nábřeži) – tylny trakt ratusza, przez które niegdyś płynęła „miejska rzeka”, zwana też „strugą”.

Woda dla miasta i napęd dla przemysłu

Wykopano ją na przełomie XV i XVI w, na polecenie Wilhelma z Pernstĕjna. Była to jedna ze znakomitych budowli tamtych czasów, która zaopatrywała miasto w wodę pitną. Resztki dawnych konstrukcji jeszcze zachowały się. Woda tej rzeczka napędzała także koła wodne słodowni, zaopatrywała w wodę również miejską łaźnię i browar oraz mięsne jatki.

A poza murami miasta dodatkowo napędzała koła wodne: tary sukiennicze, piły i kolejny młyn. Po zachodniej stronie nieistniejących już murów miejskich, znajduje się obecnie długi plac Republiki.

A z niego jest główne wejście do kościoła św. Bartłomieja, w jego pobliżu zaś dzwonnica. Początkowo, od roku 1556, z drewnianą rampą na dzwony, pokrytą graniastosłupem z desek. Podczas wojny trzydziestoletniej została spalona, później na jej miejscu wybudowano nową, z murowaną komorą dolną. W 1680 r, w trakcie epidemii cholery, wzniesiono przy niej kaplicę. Ofiarowano ją św. Rochowi, obrońcy przed zarazą. Została zamknięta jednak w roku 1833. Obecny wygląd dzwonnicy, to rezultat przebudowy w roku 1930.

„Geniusz” z twarzą śpiewaczki Emy Destinovej

Równocześnie obok niej wzniesiono pomnik ku czci poległych w I wojnie światowej. Na południowym krańcu placu Republiki stoi Wschodnioczeski Teatr Pardubice. Ten secesyjny budynek, którego wygląd jakoś bardziej kojarzy mi się z dworcem kolejowym, zbudowano, jako Teatr Miejski (nazwa Mĕstské Divadlo nadal figuruje na jego frontonie), w latach 1906-1909 według projektu arch. Antonína Balšánka. Nad tympanonem z herbem miasta stoi posąg „Geniusz” z twarzą słynnej czeskiej śpiewaczki operowej XX wieku, Emy Destinovej.

Jest to dzieło rzeźbiarza Bohumila Kafki (1878-1942), autora również największego na świecie posągu jeźdźca na koniu – husyckiego hetmana Jana Żiżki w Pradze. Sporo godnych uwagi budowli architektury XX wieku stoi zarówno przy placu Republiki, jak i w jego pobliżu, m.in. przy odchodzącym od niego prostopadle, vis a vis Zielonej Bramy, „deptaku” – Alei Pokoju (Třida Míru) oraz ulicach sąsiednich. Obok Starówki, drugą największą atrakcją Pardubic są Zamek oraz Przyzamcze. Ale to już temat na kolejną relację z tego ciekawego miasta.


Autor uczestniczył w wyjeździe prasowym do Czech Wschodnich na zaproszenie przedstawicielstwa w Polsce Czech Tourism oraz organizacji turystycznych w Litomyszli i Pardubicach, w ramach projektu Dziedzictwo Kulturowe i Przyrodnicze Dla Rozwoju Pogranicza Polsko – Czeskiego „Wspólne dziedzictwo”.

a