środa, wrzesień 30, 2020
Follow Us
×

Ostrzeżenie

JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/7309.
×

Uwaga

There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/7309
czwartek, 03 maj 2012 12:06

Pamiątka po Krzyżakach i NKWD Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Zamek w Bytowie Zamek w Bytowie fot. Cezary Rudziński

Potężny, kilkupiętrowy czworobok murów ze średniowiecznymi wieżami w narożnikach to główna atrakcja Bytowa, zaliczona kilka lat temu do „50 cudów Pomorza". Zamek w Bytowie to architektoniczna pamiątka po Krzyżakach i Gryfitach, ale także Szwedach, Brandenburczykach, hitlerowcach i... NKWD.

Współcześnie znajdziemy tu hotel ze stylową restauracją, siedzibę Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz etnograficznego Muzeum Zachodnio–Kaszubskiego. Jest to także miejsce dorocznych turniejów rycerskich.

Usytuowany na niewysokim wzgórzu zamek ten wzniesiony został w latach 1398–1405 jako krzyżacka strażnica graniczna. Prace nadzorował Mikołaj Fellesteyn, jeden z budowniczych twierdzy w Malborku. Budowla pełniła początkowo nie tylko rolę strażnicy, ale i siedziby administracji oraz zajazdu dla rycerstwa. Krzyżacy cieszyli się nią jednak tylko niespełna pół wieku.

{gallery}7309{/gallery}

Podczas wojny 13-letniej zamek przeszedł w ręce króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka. A on przekazał go w 1454 roku księciu pomorskiemu Erykowi II. Zamek pozostał w rękach Gryfitów aż do wygaśnięcia ich dynastii wraz ze śmiercią Bogusława XIV w 1637 roku. Gryfici rozbudowali zamek na książęcą rezydencję i siedzibę administracji. Kres jego wspaniałości położyli Szwedzi, niszcząc zamek w 1656 roku. I nigdy już nie został on w pełni odbudowany, mimo, iż jego kolejnym gospodarzem został Elektor Brandenburski Fryderyk Wilhem I. Zamek pod rządami pruskimi wykorzystywano na siedzibę sądu, urzędu skarbowego, a także mieszkania dla urzędników.

Na większą skalę jego odbudową zajęli się dopiero hitlerowcy po przejęciu władzy w Niemczech. Już bowiem wcześniej, w 1930 roku, zapadła decyzja o umieszczeniu w zamku ośrodka szkoleniowego i schroniska młodzieżowego. Prace przerwał wybuch wojny.

Od marca do maja 1945 roku, w zachowanych pomieszczeniach mieścił się sowiecki obóz przejściowy NKWD dla mieszkańców Ziemi Bytowskiej. Wielu z nich straciło w nim życie z głodu, wyczerpania i tortur. Przypomina o tym tablica pamiątkowa w bramie wejściowej.

Kolejną odbudowę podjęły dopiero w 1974 roku polskie władze. Do roku 1980 odbudowano dwa skrzydła, a w 1991 roku skrzydło północne na potrzeby muzeum.

Co roku w lipcu na zamkowym dziedzińcu odbywają się rycerskie Wielkie Turnieje Gryfa Pomorskiego. Dziedziniec jest bowiem niemal pusty. Zburzone przez Szwedów budynki na nim nie zostały odbudowane. Stoi tu tylko drewniany pręgierz, estrada, a pod ścianą hotelu sezonowy kram.

Na zamkowy dziedziniec i w ogóle do zamku prowadzi tylko jedna brama przez budynek stanowiący wschodnie skrzydło. Wchodzi się przez nią także do hotelu i hotelowej restauracji. Znajduje się ona na parterze w zabytkowych pomieszczeniach. Jest stylowo urządzona i oferuje smaczną kuchnię. W salach jadalnych w oko rzucają się duże drewniane rzeźby rycerzy i inne dekoracje nawiązujące do średniowiecznych dziejów zamku. Na parapetach okiennych wystawione są współczesne, sympatycznie wyglądające oraz przeznaczone na sprzedaż rzeźby kotów i ptaków – połączenie kamieni polnych z metalem.

A skoro już zajrzeliśmy do Bytowa, warto zobaczyć jeszcze jedno miejsce. Chodzi o położony trochę na uboczu most kolejowy nad płynącą w niewielkim jarze rzeką Borują, po którym nigdy nie przejechał i nie przejedzie żaden pociąg. Przypomina to pewną stację w Małopolsce, którą wybudowano, aby wymusić na ówczesnych władzach austriackich, bez powodzenia, przeprowadzenie przez miasto linii kolejowej.

W Bytowie odbyło się to trochę inaczej, chociaż losy tej inwestycji są tajemnicze i chyba nigdy już nie zostaną wyjaśnione. Przez ten piękny i solidnie zbudowany w 1884 roku most miała przebiegać linia kolejowa łącząca Bytów z Korzybiem. Już po jego wybudowaniu, z niewiadomych powodów przesunięto o kilkadziesiąt metrów przebieg tej linii. Być może ktoś bardzo ważny mieszkał w pobliżu i nie chciał mieć hałasu i dymu przed oknami. To tylko jedna z hipotez. Faktem natomiast jest, że w rezultacie tej decyzji most ten stał się tylko turystyczną ciekawostką.

{jumi [*6]}

Więcej w tej kategorii: Wdzydzkie Dni z Bazuną »

a