wtorek, wrzesień 29, 2020
Follow Us
środa, 02 wrzesień 2020 19:34

Wieliczka: nie tylko kopalnia soli Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Początkowo zajmowały się tym plemiona celtyckie, wyparte później przez ludność słowiańską. Dawna osada górnicza zyskała na znaczeniu po przeniesieniu przez Kazimierza Odnowiciela Początkowo zajmowały się tym plemiona celtyckie, wyparte później przez ludność słowiańską. Dawna osada górnicza zyskała na znaczeniu po przeniesieniu przez Kazimierza Odnowiciela mat.pras

Wieliczka, współcześnie niemal przedmieście Krakowa, kojarzy się przede wszystkim ze sławną kopalnią soli, wpisaną w 1978 roku, wraz z 12 innymi obiektami na świecie, w tym dwoma w Polsce (obok Krakowa) i jednym z trzech z Europy, na tworzoną właśnie przez UNESCO Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości. W rzeczywistości zabytków i turystycznych atrakcji jest w tym, niespełna 24-tysięcznym mieście, o wiele więcej.

Przez Racławice i Staniątki

A odwiedzających je rocznie ponad 1,5 miliona turystów rocznie, w tym wielu z całego świata, zaskakuje np. informacja, że w średniowieczu było ono jednym z największych i najbogatszych miast polskich. Dochody z wydobywanej tu soli stanowiły przez kilka wieków jedno z głównych źródeł dochodów nie tylko miasta, ale całej polskiej gospodarki, zapewniając np. w XIV w. aż jedną trzecią wpływów skarbu państwa. Z tamtych czasów zachowało się kilka cennych zabytków oraz układ starej części Wieliczki. Grupa dziennikarzy – podróżników, członków SD-P „Globtroter” przebywała w nim na zaproszenie hotelu „Lenart” i jego dyrektorki oraz członkini zarządu, Elżbiety Lenart. A zarazem artystki malarki, której niektóre obrazy można oglądać w hotelu.

Pojechaliśmy z Warszawy trzema samochodami, a ponieważ ten, którym ja jechałem, wyruszył prawie trzy godziny wcześniej od pozostałych, mieliśmy trochę czasu, aby po drodze zobaczyć jeszcze dodatkowo to i owo. Przede wszystkim miejsce słynnej, zwycięskiej nad Rosjanami bitwy stoczonej w 1794 r. pod Racławicami przez wojska pod dowództwem Tadeusza Kościuszki. A także, w pobliżu Wieliczki, najstarszy w Polsce, działający od XIII wieku, klasztor benedyktynek - Opactwo w Staniątkach. Ale o nich, podobnie jak o najważniejszych zabytkach i atrakcjach Wielkiej Soli – Magnum Sal, jak początkowo, od XII wieku, nazywano Wieliczkę, napiszę osobno.

Na zaproszenie hotelu „Lenart”

Ograniczając się w pierwszej relacji z tego wyjazdu do jego ogólnego opisu. 4* Hotel „Lenart”, który nas gościł przez dwie doby, jest obiektem nowym, zbudowanym już w bieżącej dekadzie, na miejscu wcześniej stojącej tu fabryki, z której zachował się tylko wysoki, ceglany komin. Stoi w północnej części miasta, o „rzut beretem” – 3 minuty pieszo od przystanku kolejowego Wieliczka – Park. W pobliżu zabytkowego klasztoru jezuitów i paru innych atrakcyjnych miejsc. Areny Lekkoatletycznej, kortów tenisowych i Solnego Miasta z basenem sportowo – rekreacyjnym. I w odległości kilkunastu minut spaceru do sławnej kopalni soli oraz innych zabytków w historycznym centrum miasta.

Posiada 55 pokoi standardowych, ale każdy z nich różni się przynajmniej częściowo wyposażeniem oraz 7 oryginalnych apartamentów nazywanych od dominujących w nich kolorach. Białym, Czarnym, Czerwonym, Żółtym itp., każdy inny. W hotelu jest restauracja „Pod Kominem”, sale konferencyjne na tysiąc osób, w tym największa na 500. Do dyspozycji gości jest również SPA, sauna i inne atrakcje. Więcej na temat tego hotelu znaleźć można na: www.hotellenart.pl.Z odkryć archeologicznych wiadomo, że sól na terenie obecnej Wieliczki warzono, korzystając z solankowych źródeł, już w IX wieku.

Sól warzyli tu już celtowie

Początkowo zajmowały się tym plemiona celtyckie, wyparte później przez ludność słowiańską. Dawna osada górnicza zyskała na znaczeniu po przeniesieniu przez Kazimierza Odnowiciela (1016-1056) stolicy kraju z Gniezna do rodzinnego Krakowa. Rozwój pobliskiej osady warzelników soli zahamował na krótko najazd tatarski, który zniszczył też Kraków i jego okolice. Ale już w 1123-1125 r. w dokumencie legata papieskiego Idziego po raz pierwszy wymieniono jej nazwę Magnum Sol (Wielka Sól), z której z czasem powstała wersja Wieliczka, później z dodatkiem Królewskie miasto. W 1252 r. odkryto tu pokłady soli kamiennej, co zmieniło sposób i skalę jej pozyskiwania. Prawa miejskie, początkowo frankońskie, nadał osadzie w 1289 r. Henryk Prawy, ówczesny pan ziemi krakowskiej.

W następnym roku powtórzył je książę Przemysław (Przemysł II, 1257-1296). Szybki rozwój miasta nastąpił za panowania króla Kazimierza Wielkiego (131-1370). Miasto otoczono murami z 19 basztami, wybudowano Zamek Żupny, w 1361 r. przeszło ono z prawa frankońskiego na magdeburskie. Za Władysława Jagiełły 1352-1434) miasto rozrosło się, a na początku XVI w. zaczęły powstawać w nim cechy rzemieślnicze i kupieckie. Warto wspomnieć, że w szczycie rozwoju Wieliczka była największym miastem przemysłowym kraju. Sytuację zmieniła zaraza w 1651 r. i potop szwedzki 1655-1660. Krótki okres dawnego rozwoju nastąpił jeszcze po zwycięstwie wiedeńskim w 1683 r. Jana III Sobieskiego.

Turystyka od… XVI wieku

Szalenie ciekawa, dla wielu zapewne zaskakująca jest informacja z dziejów miasta, że już w XVI w. stało się ono celem przyjazdów turystycznych. Wówczas bowiem stworzono możliwość zwiedzania kopalni soli. A w czasach Renesansu zainteresowanie poznawaniem świata było spore. Wspomniałem o Zamku Żupnym, jednej z także współczesnych atrakcji miasta. Wzniesiono, go etapami, poczynając od XIII w., i od tamtej pory aż do 1945 r. był on siedzibą zarządów wszystkich krakowskich żup solnych. O dziejach i współczesności tego zespołu architektonicznego oraz mieszczącym się obecnie w zamku Muzeum Żup Krakowskich, a także stojącym naprzeciwko niego, po drugiej stronie ulicy, klasycystycznym, ale z metryką od 1381 r. kościele św. Klemensa, napiszę wkrótce osobno.

Podobnie, jak o stojącym na południowo – wschodnim obrzeżu miasta modrzewiowym kościółku św. Sebastiana z roku 1582, z witrażami krakowskiej firmy Żeleńskiego wykonanych według projektu Matejki oraz polichromią Włodzimierza Tetmajera z 1906 roku. Do najstarszych tutejszych zabytków zaliczane są również kościoły: św. Krzyża z XII w. i przyszpitalny św. Ducha z XIII w. wraz ze szpitalem. A także dwie synagogi, z których żadna jednak nie pełni już funkcji religijnych. Warte uwagi są również dwa XVIII-wieczne pałace: Konopków, obecnie siedziba oddziału IPN-u i Przychockich, w którym mieści się szkoła zawodowa.

Rynki, parki, pomniki…

Są też w Wieliczce dwa rynki: Górny, z zabudową opartej na średniowiecznym układzie szachownicowym oraz Dolny, nazywany Solnym lub Oberżyskiem, gdyż niegdyś handlowano na nim solą. Ładne i zadbane są dwa XVIII-wieczne parki. Dawny sanatoryjny Św. Kingi, w którym znajduje się kopalniany Szyb Daniłowicza z XVII w. i dwa stawy oraz park Adama Mickiewicza. Zieleni jest zresztą w mieście sporo. Bardzo atrakcyjny jest także Ogród Żupny. Z tutejszych pomników trzeba wspomnieć przynajmniej o dwu: Adama Mickiewicza i Jana Pawła II.

Byliśmy także w ekologicznej Winnicy Wieliczka w podmiejskiej wiosce Pawlikowice. Założyła ją, na gruntach wydzierżawionych od zakonu miechowitów, Agnieszka Rousseau, uważana za najbardziej doświadczoną i utytułowaną polską enolożką z wieloletnią praktyką we Francji, wraz z inż. leśnikiem Piotrem Jaskółą. Na 13,5 hektarach, z których 7,5 zajmują już krzewy winorośli, rośnie około 30 tys. krzaków, z których wytwarza się około 20 tys. butelek polskiego wina. Wyłącznie metodami ekologicznymi – z certyfikatem ekologicznym, bez stosowania jakichkolwiek środków chemicznych ochrony roślin. Tę rolę pełnią inne rośliny, o czym obszernie opowiadał nas oprowadzający po winnicy p. Krzysztof.

Polskie wina ekologiczne

Rosną w niej tylko czyste, nie zaś hybrydowe gatunki winorośli: Chardonnay, Riesling, Sauvignon, biały i czerwony Merlot i Pinot Noir. Wytwarza się z nich tylko sześć gatunków win: klasyczny burgundzki Chardonnay, Riesling, czerwone wytrawne Cuvée Regis, Cuvée rosé, oraz pierwsze w Polsce: białe wytrawne Cuvée Seraf i bursztynowy Jantar. Produkuje się również półwytrawny aromatyczny cydr o nazwie Bzik. Winnicę tę można zwiedzać oraz uczestniczyć w degustacji win i cydru. Trwa to około 2 godzin, a oprowadzanie i obsługa może być również w językach: angielskim, francuskim i niemieckim. Z dwu rodzajów win, jakich mogliśmy spróbować, większości z nas bardziej smakowało białe. Oryginalny smak miał również Bzik. Bliższe informacje na temat tej winnicy znaleźć można na: www.wieliczka.com. Więcej o poszczególnych zabytkach, obiektach i miejscach, które szczególnie przyciągnęły moją uwagę podczas tego wyjazdu, napiszę już wkrótce.

a