środa, czerwiec 23, 2021
Follow Us
×

Ostrzeżenie

JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/17789.
×

Uwaga

There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/17789
poniedziałek, 02 czerwiec 2014 00:00

Czarny Klasztor nad jeziorem Sewan Wyróżniony

Napisane przez Cezary Rudziński
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Czarny Klasztor nad jeziorem Sewan Fot.: Cezary Rudziński

Kilkadziesiąt kilometrów na północny wschód od Erewania leży Sewan – największe jezioro tego kraju i całego Kaukazu, a zarazem jedno z największych wysokogórskich świata. Wielka atrakcja Armenii, o ciekawej historii oraz ogromnym znaczeniu dla gospodarki.

Nazwa tego wielkiego zbiornika słodkiej wody wywodzi się, co ustalono po odczytaniu pisma klinowego z IX – VI w. p.n.e. wykutego na kamieniu znalezionym nad jego brzegiem, z urarackiego słowa sunia, co znaczyło jezioro. W przeszłości nazywane było również Gokcza, od azerskiego określenia Göyça oznaczającego błękitną wodę. Przy pięknej pogodzie wody tego jeziora otoczonego sześcioma pasmami górskimi przybierają bowiem rzeczywiście błękitny kolor, co miałem okazję zobaczyć podczas pierwszego tu pobytu przed wieloma laty.

Jak próbowano "przebudować" przyrodę

Jezioro Sewan ma obecnie taflę wody na poziomie 1900 m i 40 cm nad poziomem morza. Podkreślam to, bo w rezultacie działalności nie tylko sił przyrody, ale i ludzi, zmieniała się ona i jeszcze będzie zmieniać. Ponadto powierzchnię 1240 km², linię brzegową około 260 km oraz maksymalną głębokość 83 m. Jezioro dzieli się na dwie części: Duży i Mały Sewan. Pierwsza jest dosyć płytka, druga znacznie głębsza i zawiera większość wody całego jeziora. Wpada do niego 28 rzek i strumieni, wypływa tylko jedna – Hrazdan, dopływ Araksu. Ale dociera tam zaledwie 10% wody, reszta ze względu na dużą powierzchnię jeziora oraz jego nasłonecznienie, wyparowuje.
I to od bardzo dawna niepokoiło ludzi, którzy chcieli wykorzystać część wód Sewanu na potrzeby przede wszystkim rolnictwa. Pierwszy pomysł na ten temat narodził się w roku 1848, ale nie przybrał realnych kształtów. Kolejny, już konkretny projekt, z roku 1910, zakładał zmniejszenie strat jego wody wskutek parowania, które wówczas oceniono na 95% wpływającej do niego. Zamierzano to osiągnąć drodze znacznego zmniejszenia powierzchni jeziora, po obniżeniu jego poziomu i głębokości maksymalnie do 45 m. Konkretne prace rozpoczęto w 1923 roku, a w 1931 r. zaczął funkcjonować system obniżania poziomu jeziora.

Klęska ekologiczna była blisko

W ciągu 50 lat miał on opaść o 50 m, jego powierzchnia ograniczona do części Małego Sewanu, zmniejszyć się do 299 km², zaś linia brzegowa do 80 km. Pomijając szczegóły wspomnę jeszcze, że w 1937 r. rozpoczęto wykorzystywanie wód jeziora w Sewano-Razdanskim kompleksie irygacyjno energetycznym. Nie po raz pierwszy okazało się jednak, że ingerencja człowieka w przyrodę przynosi skutki inne, niż zakładano. W 1949 r. poziom wód opadał o ponad metr rocznie. Wkrótce stwierdzono jednak, że ziemie, które te woda nawadnia, są nieurodzajne. Pod znakiem zapytania stanęła przyszłość tego, jedynego w kraju, wielkiego naturalnego zbiornika wody pitnej.
Stwierdzono też, że energię z elektrowni wodnej na rzece Razdan, można uzyskiwać z innego źródła. W 1961 r. naukowcy stwierdzili, że należy niezwłocznie nie tylko przerwać obniżanie – a do tego momentu spadł on o 13,7 m – poziomu jeziora, w którym nastąpiło zakłócenie równowagi ekologicznej. Ale podnieść go. W tym celu wybudowano 48,3 km długości podziemny kanał, którym do jeziora kierowane są wody ze zbiornika Keczut na rzecze Arpie, a następnie drugi, 21,7 km. Uniknięto powtórzenia losu Jeziora Aralskiego w Azji Środkowej, które po zabraniu mu dopływu wody i wykorzystywania jej do nawadniania pól bawełny, zamieniło się w obszar klęski ekologicznej

Rezerwaty i endemiczna fauna

Od roku 2006 poziom jeziora podnosi się po 25-35 cm rocznie, co ma przywrócić Sewanowi równowagę ekologiczną. Jezioro jest nie tylko ogromnym ,naturalnym zbiornikiem wody, lecz także siedliskiem wielu gatunków ryb. W tym trzech endemicznych: wąsacza (nie znam jego polskiej nazwy, łacińska to Barbus goktschaicus), sewańskiej chramuli (Varicorhinus capoeta sevangi) oraz sławnego pstrąga (Salmo ischan) o różowym mięsie, którym – z rusztu – delektowałem się tu, i jeszcze czuję ten wspaniały smak, pół wieku temu, a obecnie jest pod ścisłą ochroną. A i tak z jego czterech podgatunków dwa już zniknęły. Na jeziorze prowadzona jest jednak gospodarka rybna, a dania rybne są w menu okolicznych restauracji.

{gallery}17789{/gallery}
W pobliżu jeziora jest park narodowy z czterema rezerwatami przyrody oraz endemicznymi gatunkami ptaków. M.in. armeńskiej mewy (Larus armenicus), której populacja osiąga tu 4-5 tys. par. Na jeziorze tym zatrzymują się także inne rzadkie gatunki ptaków, m.in. łabędzie amerykańskie (Cygnus columbianus). Sewan jest również ulubionym miejscem amatorów plażowania i kąpieli (latem temperatura wody podnosi się do 18 - 20 ºC), sportów wodnych, a nawet żeglugi „białej floty". Około 17 tys. ha gruntów, jakie wyłoniły się z jeziora po obniżenia poziomu jego wody obsadzono sosnami, topolami oraz innymi gatunkami drzew i krzewów.

Czarny klasztor nad jeziorem

Nad jeziorem oraz w jego pobliżu znajduje się kilka cennych zabytków. Najbardziej znany i popularny, to klasztor Sewanawank. Stoi on na półwyspie – przed obniżeniem poziomu wody jeziora była to wyspa – na jego północno – wschodnim brzegu i niedaleko od nieco ponad 20-tysięcznego miasta Sewan. Według legendy nazwa ta (Sew Wank) oznacza Czarny Klasztor, ale w podwójnym znaczeniu tego określenia. Ze względu na szaro-czarny kolor tufu wulkanicznego, z którego w IX – X w. wzniesiono tutejsze świątynie i inne budynki. Ale także jako miejsce „zesłania" tutaj przez katolikosa – zwierzchnika Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, mnichów za różne przewinienia.
Klasztor stoi na kilkudziesięciometrowej wysokości wzgórzu nad jeziorem i roztaczają się z niego przepiękne widoki na okolicę oraz pasma i szczyty górskie. Z dawnego monastyru zachowały się dwa piękne kościoły w prostym, klasycznym stylu staro ormiańskiej architektury sakralnej: Arakeloca – p.w. Apostołów i Astavacocina – p.w. Matki Bożej. Zbudowane zostały one na różnej wysokości, na planie krzyża greckiego, z przybudówkami oraz centralnymi, szpiczastymi kopułami ustawionymi na ośmiokątnych bębnach, pokrytymi płaskimi cegłami.. Wnętrza są, jak zwykle w średniowiecznych kościołach ormiańskich, surowe.

ZIELONE CHACZKARY

Z nielicznymi ikonami oraz dekoracjami, m.in. wykutymi w żelazie krzyżami. W kościele Matki Bożej uwagę zwracają przepięknie rzeźbione w drewnie drzwi. Wewnątrz obu kościołów, obok nich oraz w paru innych miejscach kompleksu, znajduje się duży zbiór starych chaczkarów. Kamiennych, niekiedy bardzo ozdobnych, z dodatkowymi elementami oraz tekstami, krzyży wykutych w dużych płytach. Część z nich stanowi wspaniałe kroniki z różnych okresów działalności klasztoru.
Uwagę zwracają, gdyż wśród chaczkarów trafiają się one rzadko, wykute w zielonych kamieniach – andezycie, wydobywanym w okolicach tego jeziora. Mają bogate dekoracje, sprzeczne z surowymi, ascetycznymi zasadami obowiązującymi w klasztorze. Poza dwoma kościołami, na klasztornym terenie otoczonym resztkami murów obronnych zachowały się również ruiny wcześniejszych budowli z IX-X wieków, zachowane fundamenty sześciu kolumn i innych obiektów.
U stóp klasztornego wzgórza, ale też na wysokości co najmniej 20 m powyżej jeziora, z widokiem na nie z drugiej strony półwyspu, wznosi się kompleks budynków akademii duchownej ze współczesnym, ale zbudowanym w tradycyjnym stylu kościołem. Z kopułą opartą na bębnie z kolumienkami. Na brzegu jeziora od strony wejścia do klasztoru Sewanawank jest kilka restauracji oraz kramy z pamiątkami. W sezonie letnim przyjeżdża tu podobno mnóstwo ludzi. Zarówno bowiem jezioro w tym miejscu, jak i klasztor, należą do popularnych atrakcji turystycznych Armenii.
Autor uczestniczył w podróży studyjnej po Armenii zorganizowanej przez warszawskie biuro podróży „Bezkresy" i Seven Days Travel Company z Erewania.

a