wtorek, wrzesień 29, 2020
Follow Us
×

Ostrzeżenie

JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/kur365/domains/kurier365.pl/public_html/images/15511.
×

Uwaga

There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/15511
środa, 20 listopad 2013 16:13

W krainie Hucułów i Łemków Wyróżniony

Napisane przez Grzegorz Micuła
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Pamiętam sprzed lat już kilkudziesięciu ówczesną modę Retro, na przedwojenne sentymentalne wspomnienia a także ubiory, meble, gadżety, czarno-białe filmy i sepiowane zdjęcia. Dzisiaj ich inkarnacją jest seria albumów najpiękniejszych przedwojennych fotografii wydawnictwa RM.

Obok książek o Kresach, Wilnie i Lwowie, warszawskich dzielnicach: Żoliborzu, Saskiej Kępie, Śródmieściu, Ochocie i Bielanach, Warszawie żydowskiej, Łodzi, Poznaniu, samolotach i lotnictwie, wreszcie dworach i kawalerii. Dzięki nim możemy udać się w niezwykłą podróż do świata, który przestał istnieć.

Po wydanych przed dwoma laty Tatrach, ostatnio ukazała się inna ciekawa górska książka o przedwojennych polskich Bieszczadach, Gorganach i Czarnogórze.

Dzisiaj Karpaty Wschodnie w niewielkim tylko stopniu należą do Polski, ale przez lata ich związek z naszą kulturą nie budził wątpliwości. Rozsławiał je etnograf Oskar Kolberg, a także pisarze Antoni Ferdynand Ossendowski oraz Stanisław Vincenz („Na wysokiej połoninie").

Po II wojnie światowej przez dziesięciolecia były praktycznie niedostępne dla turystów z Polski, ale ostatnio ponownie zyskują na popularności. Dziś sława takich miejscowości letniskowych jak Kosów Huculski czy Jaremcze które w dwudziestoleciu międzywojennym konkurowały z Zakopanem lub Krynicą jest tylko wspomnieniem.

W albumie znajdziemy zbiór ponad stu przedwojennych fotografii Karpat Wschodnich znajdujących się w granicach II Rzeczypospolitej.
Tamtego świata już nie ma, to znaczy krajobrazy zostały, ale nie ma już tego barwnego życia którym przed wojną tętniły Bieszczady, Gorgany i Czarnohora. W Truskawcu, który przed wojną był najmodniejszym uzdrowiskiem II Rzeczpospolitej funkcjonowało blisko 300 willi, hoteli i pensjonatów. Wypoczywał tutaj Józef Piłsudski i prezydenci ościennych państw, występowali Mieczysław Fogg i Jerzy Petersburski.
Życiem tętniły też góry - w Gorganach, było ponad 30 górskich schronisk, teraz nie ma ani jednego. Kwitła turystyka, obok letników i kuracjuszy nie brakowało też turystów pieszych i narciarzy uprawiających modne dzisiaj wędrówki cross country.
Jak pisał Mieczysław Orłowicz
(....) Nie było dla mnie gór w Polsce, jak Karpaty Wschodnie.
W nich dziko, pierwotnie, pusto i swobodnie.
Tam lasy, jak puszcze, w kwiatach połoniny,
Tam barwny kraj Hucułów...
Na zdjęciach widzimy letnie i zimowe krajobrazy regionu, schroniska i narciarzy przemierzających bezkresne górskie połoniny, zdjęcia kuracjuszy przed truskawieckim klubem zdrojowym, marmurowy pałac w Morszynie nazywanym wówczas galicyjskim Karlsbadem czy drewniane wieże naftowych szybów koło Borysławia i Bitkowa. Autor Andrzej Wielocha, prezes Towarzystwa Karpackiego w interesujący sposób obszernie komentuje wybrane fotografie opisując etnografię Karpat Wschodnich: życie codzienne Łemków, Bojków, Hucułów – ich zwyczaje i stroje, pasterskie tradycje, muzykę i taniec, wyroby sztuki ludowej, oraz sakralną i świecką architekturę drewnianą.
Malowniczością stroju i sposobem życia mieszkańcy tych gór odróżniali się od sąsiadów. Nazwa Hucuł pochodzi z języka rumuńskiego i oznacza rozbójnika. Hucuł to urodzony pasterz i myśliwy, uprawa ziemi mało go pociągała. W latach międzywojennych zachował się tu jeszcze tradycyjny strój, sposób życia, obrzędy i wierzenia w tym praktyki magiczne.
Na każdej stronie albumu jest inna fotografia i inna historia. Bo, jak zaznacza autor w przedmowie, te zdjęcia trzeba „czytać". Trzeba jednak znać alfabet, jakim są pisane. Pomaga w tym jego komentarz, który pozwala lepiej dostrzec szczegóły i wyjaśnia kontekst historyczny i kulturowy.

{gallery}15511{/gallery}
- „Przedwojenne Karpaty Wschodnie, to kraina, której już nie ma. Nie ma też już ludzi, którzy , by ją pamiętali i mogliby nam o niej opowiedzieć – pisze we wstępie autor Andrzej Wielocha – cóż nam, urodzonym za późno, nie dane było już posmakować tamtych Karpat Wschodnich, owych Gór Prawdziwych, w których wszystko i wszyscy byli na swoim miejscu jak przed wiekami. Chciałbym poprowadzić Cię Drogi czytelniku – pisze Wielocha – po pachnących ziołami carynkach i smaganych wiatrami połoninach, po grzbietach i dolinach, po gwarnych wioskach, zagubionych wśród gór przysiółkach i leśnych ostępach. Powędrujemy razem przez rwące potoki i woryniowe perełazy, do zacisznych, gościnnych schronisk przytulonych do górskich stoków. I może, gdy będziemy tak sobie nieśpiesznie iść, zarży nagle pasący się na połoninie koń, lub zapłacze trembita wśród wieczornych mgieł schodzących w dolinę Czeremoszu.....".


Tą ciekawą książkę powinien mieć w swojej biblioteczce każdy miłośnik gór!

Przedwojenne BIESZCZADY, GORGANY I CZARNOHORA. Najpiękniejsze fotografie. Andrzej Wielocha. Wydawnictwo RM. Warszawa 2013. 112 str. Format 210×260 mm, oprawa twarda. Cena ok. 40 zł.
{jumi [*6]}

 

a