wtorek, marzec 02, 2021
Follow Us
piątek, 23 marzec 2018 12:36

Mali przedsiębiorcy niepotrzebnie boją się arbitrażu Wyróżniony

Napisane przez Aneta Krawczyk
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Z Agnieszką Durlik, dyrektorem generalnym Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie rozmawia Aneta Krawczyk.

200 nowych spraw odnotował w ubiegłym roku Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Czy na przestrzeni lat dane te zmieniają się? Arbitraż zyskuje na popularności?

Liczba spraw rozstrzyganych rocznie przez Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej od kilku lat utrzymuje się na  zbliżonym poziomie, podobnie jak wartość sporów. To co odróżnia polubowne rozstrzyganie sporów od postępowań przed sądami powszechnymi, to z pewnością szybkość postępowania i jego poufność. Średnio rozpoznanie spraw w sądzie arbitrażowym trwa około roku.

Postępowania prowadzone przez sądy powszechne toczą się latami. Rok jest więc bardzo dobrym wynikiem.

Rzeczywiście, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę złożoność tych spraw.  Dla stron, jeśli są nimi głównie przedsiębiorcy, jest to czynnik niezwykle istotny.

Szybkość postępowania – to jedna z zalet sądów polubownych. Jakie są inne korzyści?

W sądownictwie polubownym każda strona sama wyznacza arbitra, arbitrzy to specjaliści w dziedzinie, której sprawa dotyczy, wybiera się ich z listy, na której są nazwiska także zagranicznych specjalistów od arbitrażu. To, kto będzie więc rozstrzygał w naszej sprawie, nie ma całkowicie losowego charakteru. Arbitrzy rozumieją biznes lepiej, niż sędziowie państwowi i mogą być wybrani do sprawy stosownie do swojej specjalizacji i doświadczenia. Do tego rozprawy odbywają się w kameralnej atmosferze. Arbitraż jest dyskretny, postępowanie poufne, gwarantuje też poszanowanie interesów obu stron i tajemnic handlowych.

Warto podkreślić, iż w postępowaniu arbitrażowym, już po pierwszym posiedzeniu arbitrów, możemy uzyskać informację co do zakładanego terminu wydania wyroku, a podjęte przez arbitrów rozstrzygniecie ma taką samą wartość, jak wyroku sądu powszechnego. Jest ono również uznawane przez ok. 150 państw, alternatywne formy rozstrzygania sporów (ADR) gospodarczych są bowiem bardzo popularne w wielu krajach zachodnich.

Ale nie w Polsce, dlaczego?

Powoli się to zmienia i sądy polubowne w Polsce też zyskują na popularności. Dla przykładu, do niedawna Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej obsługiwał przede wszystkim duże firmy. Nigdzie nie ma natomiast ograniczeń co do tego, jakiej wielkości firma może rozstrzygać sprawy sporne przed sądem polubownym. Dlatego chcemy zachęcić też małych i średnich przedsiębiorców, by częściej korzystali z arbitrażu.

Z jaką więc sprawą lepiej iść do arbitrażu, a z jaką lepiej do sądu?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Poza wyjątkami, czyli sprawami o alimenty, nie ma ograniczeń co do poddania sporu pod rozstrzygnięcie przed sąd arbitrażowy. Co do zasady spory gospodarcze lepiej rozstrzygać w arbitrażu, zarówno z uwagi na kompetencje arbitrów, jak i możliwość nakreślenia ram czasowych rozstrzygnięcia sporu.

Sąd Arbitrażowy przy KIG obejmuje swoją działalnością wszystkie typy przedsiębiorstw. Rozstrzygamy spory wynikające zarówno z umów, jak i te pozaumowne – pomiędzy przedsiębiorcami w ujęciu szerokim.

Jakiego typu sprawami SA przy KIG zajmuje się najczęściej?

Najliczniejsza grupa sporów rozstrzyganych w ubiegłym roku przez arbitrów to sprawy z zakresu sprzedaży, obrotu handlowego, komisu (43,08 proc. ogółu wszystkich postępowań). Kolejne grupy to: usługi, w tym usługi finansowe (16,92 proc.); budownictwo (15,38 proc.) oraz najem, dzierżawa (14,36 proc.). Sąd polubowny rozstrzygał także spory z zakresu: prywatyzacji, M&A (4,1 proc.); własności intelektualnej, zaawansowanych technologii (3,08 proc.) oraz prawa spółek (corpo) (0,51 proc.).

Warto też podkreślić, że ponad 10 proc. ogółu wszystkich spraw prowadzonych przez arbitrów miała charakter międzynarodowy.

Czy jest jakiś typ spraw, które przed arbitraż nie trafiają lub jest ich mało, a w których widzicie Państwo „potencjał”?

Jeśli chodzi o „grupę” spraw, których wpływa do nas mało, to te wynikające ze sporów mniejszych firm. Przyczyną tego prawdopodobnie jest obawa przed nieznanym powszechnie arbitrażem, jak również postrzeganiem go jako „drogiej” formy rozstrzygania sporów. Podejmujemy akcje popularyzujące alternatywne rozstrzygnie sporów, jak również staramy się pokazywać firmom, iż potencjalnie „wyższy” wpis wcale nie oznacza, że w podsumowaniu koszty sporu też będą wyższe. Z uwagi na szybkość rozstrzygania sporów z reguły są one niższe.

Duży potencjał tkwi również w sporach korporacyjnych. Tu jednak pojawia się wiele nieścisłości legislacyjnych, których wyjaśnienie wymaga zaangażowania prawodawcy.

a