Wydrukuj tę stronę
wtorek, 20 październik 2015 12:34

Grupy nadzieją dla energetyki

Napisane przez Krzysztof Przybył / natemat.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Nieszczęściem polskiej energetyki jest to, że politycy – przede wszystkim ci dalecy od znajomości tego tematu – wzięli ją na kampanijne sztandary. Ze smutkiem obserwuję jak kwestia, która jeszcze kilka lat temu była jednym z niewielu obszarów porozumienia ponad podziałami, teraz staje się wyborczą maczugą.

Jeżeli o przyszłości energetycznej naszego kraju nie będziemy umieli rozmawiać inaczej, niż obrzucając się inwektywami, przyjdzie nam słono za to zapłacić. W gorączce politycznych kłótni nie ma bowiem miejsca na racjonalną dyskusję o racjonalnych pomysłach.

Takim pomysłem, opartym o rozsądne założenia, jest koncepcja tworzenia silnych grup paliwowo-energetycznych. Jeśli szukamy sposobu na pogodzenie ognia z wodą, czyli na unowocześnianie naszej energetyki, stawianie na ekologiczne rozwiązania, a przy tym ratowanie kopalń – to jest to właśnie pomysł łączący te na pozór sprzeczne idee.

Kontestowanie rzeczywistości jest w tej sytuacji po prostu stratą czasu, a czas – wiadomo – ma swoją wymierną cenę. Możemy oburzać się na Unię Europejską, która narzuciła wyśrubowane standardy polityki klimatycznej. Możemy rwać włosy z głowy, że zagraniczni kontrahenci nie zabijają się o polski węgiel. Tylko – co nam z tego przyjdzie? Zamiast lamentowania potrzebne jest działanie, i to nie dość, że jak najszybsze, to jeszcze najskuteczniejsze.
Polskie kopalnie wcale nie muszą upaść. Warunkiem jest jednak znalezienie dla nich odpowiedniego miejsca w koncepcji polityki energetycznej Polski. Rzecz jasna – drugi warunek to głębokie reformy, z reformą zatrudnienia na czele. Temu najbardziej przeciwstawiają się związki zawodowe, z uporem godnym lepszej sprawy. Nie sposób nie mieć wrażenia, że związkowi liderzy doskonale wiedzą, że redukcje muszą nastąpić, lecz dzięki ostrym protestom mogą wytargować sporo – głównie dla związkowych działaczy.

Szlak dla grup paliwowo-energetycznych będzie przecierał Tauron, z nowym zarządem, złożonym z osób o dużym doświadczeniu w energetyce i finansach. Dość wspomnieć, że prezes Jerzy Kurella zdobywał szlify m.in. w Banku Gospodarstwa Krajowego i naszym narodowym koncernie gazowym. Przed władzami spółki trudny orzech do zgryzienia, czyli kupno wstrząsanej protestami kopalni Brzeszcze. Pytanie – na jakich warunkach i kiedy nastąpi ta transakcja? I oczywiście, czy uda się znaleźć dobre rozwiązanie, wypośrodkowane między wybujałymi oczekiwaniami związków a realiami rynkowymi?

Jako niepoprawny optymista mam jednak nadzieję, że kiedy opadną wyborcze emocje, będzie czas na chłodną analizę energetycznych projektów. Dobrze by się stało, gdyby pomysł na grupy paliwowo-energetyczne nie został zarzucony przez kolejny rząd – ktokolwiek by go nie tworzył.

Artykuły powiązane

© 2019 KURIER365.PL