wtorek, sierpień 11, 2020
Follow Us
środa, 21 maj 2014 11:23

Zalejemy rynki polskim cydrem Wyróżniony

Napisane przez boguslaw.mazur.salon24.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Zalejemy rynki polskim cydrem fot. sxc.hu

Rosja grozi wprowadzeniem embarga na wwóz jabłek z Polski. Ale nasze rajskie owoce znajdują już nowe zastosowanie – cydr.

Cydr to nisko procentowy napój alkoholowy powstały w wyniku fermentacji moszczu jabłkowego. Odpowiednio wyprodukowany, ma odświeżający, swoisty smak. Nie jest piwem, winem a tym bardziej wódką. Cydr jest po prostu cydrem. Piją go masowo Brytyjczycy, Irlandczycy, Skandynawowie i inne nacje. U nas dopiero zaczyna wchodzić na rynek, ale jest to mocne wejście, w dodatku poparte poważnym testem.

Jeden z producentów, polska firma +H2O, wstawiła swój cydr do sklepów największej sieci spożywczej, czyli Biedronki. Już po 10 dniach, mimo kiepskiej pogody, która nie sprzyja sprzedaży piwa i cydru, klienci Biedronki kupili pół miliona butelek jabłkowego napoju. W końcu nie każdy musi lubić piwo, nawet smakowe.

Według specjalistów, w ciągu najbliższych lat polski rynek cydru może osiągnąć poziom 70 mln litrów. W porównaniu z piwem, będzie to wciąż niewiele, jednak nasi producenci już myślą o eksporcie. A warunki mamy doskonałe, Polska jest największym producentem jabłek w Europie i największym na świecie eksporterem tych owoców. Mamy więc potężne zaplecze surowcowe.

Rozwijanie produkcji cydru powinien szczególnie ucieszyć polskich sadowników, zatrwożonych utratą rynku rosyjskiego, na który trafia dwie trzecie eksportowanych jabłek. A o nowe rynki nie jest wcale tak łatwo, więc każdy nowy odbiorca owoców liczy się w konkretnych pieniądzach. Jak dobrze pójdzie, za parę lat kaprysy i szantaże rosyjskich władz wobec eksporterów polskich jabłek będą miały taką moc, jak słaby napój alkoholowy.

Jednak żeby nie było tak hip, hip, hurra, to trzeba wspomnieć, jak producentom pomagają powszechnie wielbieni ustawodawcy. Zgodnie z ustawową definicją, cydr może mieć od 1,2 do 8,5 proc. alkoholu. Jednak nasi producenci na ogół wytwarzają cydr o mocy 4,5 proc., obniżając swoją konkurencyjność wobec krajowych browarów i na zagranicznych rynkach, na których roi się od różnych odmian jabłkowego napoju. A wytwarzają cydr o niskiej mocy, bo w styczniu minionego roku została obniżona akcyza na cydr, ale tylko ten zawierający do 5 proc. alkoholu. Mimo, że przecież w sprzedaży są mocniejsze piwa i wolno produkować mocniejszy cydr. Proste to wszystko jak sznurek w kieszeni.

Mimo upojnej twórczości decydentów, Polska jako czołowy producent jabłek, może stać się potentatem w produkcji cydru. Co warto odnotować, bo jest to ważniejsza informacja niż doniesienia o tym, że znów jakiś polityk wypuścił spot, w którym śpiewa, tańczy i stepuje, gra na bębnie, lewituje.

a