wtorek, maj 24, 2022
Follow Us
poniedziałek, 14 listopad 2016 13:41

Zaufanie pomiędzy przedsiębiorcami musi mieć oparcie w instytucjach państwa Wyróżniony

Napisane przez Witold Kołodziej
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Nasza gospodarka jest na dobrej drodze, ale wciąż jest to dopiero jej początek. Nasze produkty z powodzeniem podbijają zachodnie rynki, a mimo to, prowadzenie biznesu w Polsce nie przynosi jeszcze takiej radości jak na zachodzie. Dowodzi tego badanie „Kapitał społeczny i zaufanie w polskim biznesie” przeprowadzone przez Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej i Program Rzetelna Firma.

- Aż 72 proc. polskich przedsiębiorców deklaruje, że każdego dnia musi uważać, żeby nie zostać oszukanym; 52 proc. musi gromadzić dowody na swoją uczciwość – mówi Adam Łącki, prezes KRD BIG.

Brak zaufania ma swoją wymierną wartość, którą eksperci szacują na ok. 281 mld zł w skali roku. To strata spowodowana obawami kontrahentów patrzących na siebie wilkiem. Eksperci dowodzą jednak, że przykład kultury biznesu powinien iść z góry. - Zaufanie pomiędzy przedsiębiorcami musi mieć oparcie w instytucjach państwa – dodaje Łącki.

Trudno jednak budować zaufanie mając świadomość opieszałości sądów powszechnych, które w przypadku spraw gospodarczych działają zbyt wolno. I choć wyjątkiem w tym przypadku jest Sąd Arbitrażowy, działający przy Krajowej Izbie Gospodarczej gdzie sprawy toczą się znaczniej szybciej, to łatwo zrozumieć przedsiębiorców, którzy wolą zrobić krok do tyłu niż ryzykować lata spędzone na sali sądowej.

Koronną ilustracją nie tyle, co braku zaangażowania, ale wręcz odpuszczenia sobie misji wspierania i pobudzania polskiego przemysłu przez państwo są kulisy niedawnego przetargu na śmigłowce dla wojska. - W trakcie przetargu specyfikację istotnych warunków zamówienia zmieniano ponad 20-krotnie, nieraz w bardzo istotny sposób – mówi Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters, właściciela PZL-Świdnik. – Przedsiębiorcy, którzy startują w przetargach wiedzą, jakie znaczenie ma ilość zamawianego sprzętu. Przetarg na początku dotyczył 70 śmigłowców, a po otwarciu ofert zamawiający nagle stwierdził, że pieniędzy wystarczy mu tylko na 50.

Innym negatywnym przykładem była próba wtrącanie się państwa do biznesu, czyli stworzenie nowego klastra lotniczego, tzw. wyżyny lotniczej co w efekcie miało przyćmić i poróżnić doskonale działające dziś klastry lotnicze na Lubelszczyźnie i na Śląsku. – Państwo szukało w ten sposób uzasadnienia dla wyboru śmigłowca z importu – dodaje Krystowski.

Eksperci uważają, że gdyby Polska była potentatem, jeśli chodzi o przemysł lotniczy takie działanie zapewne miałoby sens. - A tak, była to próba zaostrzenia konkurencji, co w tej fazie rozwoju klastrów mogło skończyć dla polskiego lotnictwa katastrofą – tłumaczą przedstawiciele Lubelskiego Klastra Zaawansowanych Technologii Lotniczych.

Nie należy więc popadać w samozachwyt, ale też nie należy rozstawać się z myślą, że polska gospodarka rozwija się w dobrym kierunku. Potrzebujemy jednak więcej pokory dla biznesu i wzajemnego zaufania.

To wyzwanie, której jest dowodem naszej biznesowej dojrzałości.

a