czwartek, wrzesień 16, 2021
Follow Us

Mamy do czynienia z mitem związanym z tym, czym są innowacje oraz rozwój oparty na innowacjach - podkreśla w rozmowie z PAP prof. Dan Breznitz z Katedry Badań nad Innowacją Uniwersytetu w Toronto, światowej sławy ekspert w dziedzinie strategii innowacyjności. Model Doliny Krzemowej tworzy społeczeństwo o niewyobrażalnych nierównościach - uważa naukowiec.

Prof. Breznitz był gościem specjalnym Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie, na którym odbyła się polska premiera jego najnowszej książki „Innowacje w praktyce. Jak budować dobrobyt w świecie, który nie przebacza”, wydanej w kwietniu przez Oxford University Press, a teraz w Polsce przez Centrum Myśli Strategicznych, organizatora EKF. Książka prof. Breznitza znajduje się na liście 15 najlepszych pozycji nominowanych przez Financial Times pod koniec sierpnia br. do nagrody Financial Times and McKinsey Business Book of the Year 2021.

Na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie odbyła się premiera pana książki w języku polskim. Czy książka zawiera wskazówki przydatne również w polskich realiach?

Z punktu widzenia Polski najważniejsze jest, aby zrozumieć, że mamy do czynienia z mitem dotyczącym tego, czym są innowacje i czym jest rozwój oparty na innowacjach. Musimy pamiętać, że innowacje to nie wynalazki. To nie tylko tworzenie fajnych pomysłów, ale też ich urzeczywistnianie, produkowanie dóbr i usług, których potrzebujemy. To również długa sieć produkcji, od koncepcji, która powstała w laboratorium, przez ciągłe ulepszanie metod produkcji, aż do tego, jak sprzedajemy produkt i jak go używamy.

Polska definitywnie ma dużo opcji i musi zdecydować, którą wybrać, ale przede wszystkim zrozumieć, dlaczego chce innowacji.

Podczas swojego wykładu na EKF powiedział pan, że mamy obsesję na punkcie tylko jednego etapu innowacji, ponieważ cały świat chce skopiować sukces Doliny Krzemowej. Innymi słowy skupiamy się na zbyt wąskim rozumieniu tego pojęcia. Czym są w takim razie dla pana innowacje?

Zastanówmy się przez moment nad tą obsesją na punkcie Doliny Krzemowej. Jedyna rzecz, którą Dolina Krzemowa robi w tej chwili, to tworzenie nowych pomysłów dla świata, co jest oczywiście wspaniałe. Jednak aby te wszystkie nowe pomysły Doliny Krzemowej urzeczywistnić, trzeba je prototypować, trzeba je wyprodukować, trzeba je sprzedać, a wszystko to dzieje się teraz w różnych miejscach na świecie.

Proszę zauważyć, jeśli w czerwcu zamówiliśmy nowy samochód, powiedzmy BMW czy koncernu General Motors, to na dostawę trzeba nadal czekać. Powodem jest brak półprzewodników. Ponieważ jedyne miejsce, które potrafi produkować półprzewodniki, jest obecnie na Tajwanie. Innowacja to umiejętność aktywowania pomysłów, a nie tylko ich wymyślania.

Spójrzmy na to, w jaki sposób Chiny stały się tak potężne, zwłaszcza chińskie miasto Shenzhen, które zakładam każdy w Polsce zna, a jeśli nie, to powinien, ponieważ urządzenia elektroniczne, które posiada każdy Polak, są właśnie tam produkowane. Shenzhen wprowadziło innowacje wokół montażu i produkcji.

Dlaczego Dolina Krzemowa nie jest dobrym przykładem do naśladowania?

Problem z Doliną Krzemową polega na tym, że ekstremalnie trudno ją naśladować gdzie indziej na świecie. Ponadto, jeśli przyjrzymy się temu modelowi, to zauważymy, że nawet osiągając sukces, stworzymy społeczeństwo o niewyobrażalnych nierównościach. Niewielu jest miliarderami, a reszty czasami nie stać nawet na mieszkanie i muszą mieszkać w samochodach.

Na wykładzie podczas EKF wspomniał pan również o innym przykładzie, którego nie należy naśladować, a mianowicie o Izraelu. Kraj ten kojarzy się nam z sukcesem gospodarczym. Jakie błędy pana zdaniem tam popełniono?

Z jednej strony Izrael to duży sukces gospodarczy, kraj jest bogaty i odnosi sukcesy. Jednak z drugiej strony, ponieważ naśladują Dolinę Krzemową, a osiągnęli w tym mistrzostwo, mamy tam do czynienia z dualizmem gospodarczym. Pensje na poziomie Doliny Krzemowej zarabia 10-15 proc. społeczeństwa. Nie przekłada się to na resztę izraelskiej gospodarki. Obecnie w Izraelu co piąte gospodarstwo domowe żyje poniżej poziomu ubóstwa. I jedyna rzecz, jaką ten cud innowacji przynosi tym ludziom, to jeszcze większe trudności z przeżyciem do końca miesiąca.

Chciałbym wrócić jeszcze na chwilę do pańskiej książki. Proponuje pan, aby społeczności zdiagnozowały, w którym z czterech etapów globalnego procesu produkcyjnego się mieszczą i skupiły się na tym. Gdzie my, jako Polska, pasujemy? Czy powinniśmy patrzeć na cały kraj, czy raczej skupić się na regionach lub miastach?

Polska jest relatywnie dużym i zróżnicowanym krajem, mamy co najmniej dwa, trzy regiony, które nie muszą wyglądać tak samo.

Decyzja należy do Polaków, gdzie chcą grać, na jakim poziomie innowacji. Na każdym z etapów potrzebujemy innych regulacji finansowych, innego systemu edukacji, innego modelu biznesowego, a przede wszystkim innych relacji z globalną gospodarką. W każdym z nich wyniki sukcesu inaczej rozkładają się w społeczeństwie, inaczej rozkłada się to, kto ma lepsze życie i dobrą pracę. Po pierwsze należy odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego chcę innowacji, jakiego społeczeństwa w Polsce chcemy.

Czy uważa pan UE za dobre miejsce do powstawania innowacji? Często można usłyszeć, że powinniśmy podążać za USA w tej kwestii, co stoi w sprzeczności z tym, co pan mówi i pisze w książce.

Jeśli chcemy osiągnąć sukces w wynalazkach i w jednym etapie innowacji, zdecydowanie liderem są Stany Zjednoczone. Ale jeśli chcemy mieć model innowacji, który poprowadzi nas do społeczeństwa bardziej egalitarnego, gdzie więcej Europejczyków, więcej Polaków ma dobrą pracę, dobre życie - to ostatnie, czego chcemy, to naśladowanie USA, przy całym szacunku dla moich amerykańskich przyjaciół.

Na EKF dużo miejsca poświęcono finansowym aspektom redukcji emisji CO2, co wynika z Porozumienia Paryskiego, ale też Europejskiego Zielonego Ładu. Czy pana zdaniem innowacje uratują świat przed zagładą klimatyczną?

Bez innowacji wszyscy bylibyśmy biedni, nędzni, brudni, umierający od chorób, o których nawet nie mamy pojęcia, że istnieją, ponieważ nie musimy się już nimi przejmować, a w wieku 40 lat bylibyśmy już starymi kalekami.

Obserwując zmiany klimatyczne z miejsca, w którym znajdujemy się obecnie, widzimy, że jeśli nie zaczniemy wprowadzać innowacji bardzo szybko, będziemy mieć poważne kłopoty; ludzkość będzie miała duże kłopoty, bo myślę, że świat tak czy inaczej przetrwa.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Dział: Biznes wywiad

Ostatni argument zwolenników tak zwanych „czystych technologii węglowych” poszedł do lamusa: Chiny ogłosiły, że zamierzają przestawić swoją energetykę na tory niskoemisyjne.

Dział: Biznes wywiad

PKP Cargo Connect, spółka z Grupy PKP Cargo, we współpracy z Cargo Partner uruchomiła nowe połączenie operatorskie z Kątów Wrocławskich przez Małaszewicze do Xi'an, Zhengzhou, Qindao, Chongqing i Chengdu w Chinach, podało PKP Cargo.

Dział: Firmy
poniedziałek, 31 maj 2021 11:57

Tropikalny las zatrzymany w bursztynie

Jak wyglądał las deszczowy ok. 15 mln lat temu - i jak może wyglądać po ociepleniu się klimatu? Odpowiedzi na te pytania pozwalają udzielić wyniki wieloletnich badań doskonale zachowanych skamieniałości roślin i zwierząt ze stanowiska Zhangpu w Chinach. Wnioski z badań opublikował międzynarodowy zespół naukowców z udziałem badacza z UGd.

Imponujące 25 tys. próbek zawierającego skamieniałości bursztynu i 5 tys. skamieniałości roślin - takie bogactwo pochodzi ze stanowiska materiałów kopalnych, znanego jako biota Zhangpu, a leżącego w chińskiej prowincji Fujian.

Grupa naukowców kierowana przez prof. Bo Wanga i prof. Gongle Shi z Nankińskiego Instytutu Geologii i Paleontologii Chińskiej Akademii Nauk opublikowała właśnie wyniki prowadzonych prawie przez 10 lat badań próbek zgromadzonych na stanowisku. W projekcie uczestniczył prof. Jacek Szwedo z Laboratorium Entomologii Ewolucyjnej i Muzeum Inkluzji w Bursztynie Uniwersytetu Gdańskiego.

Jak wyjaśnia prof. Szwedo, obejmująca środkowy miocen fauna Zhangpu to najbogatsza z odkrytych dotąd biota tropikalnych lasów deszczowych. Ta "pocztówka z przeszłości" - jak nazywa ją gdański badacz - pokazuje wyjątkową różnorodność gatunków lasu deszczowego sprzed 14,7 mln lat.

Próbki pozyskiwane z tego stanowiska nie są selekcjonowane pod kątem komercyjnym - co oznacza, że znajdowane skamieliny dobrze oddają skład gatunkowy organizmów zamieszkujących niegdyś ten teren.

W oparciu o znaleziska badacze opisali bogactwo dawnej flory i fauny. Znaleźli m.in. owoce roślin dwuskrzydłowych i strączkowych oraz liście prawie 80 różnych drzew liściastych. To pozwala sądzić, że tropikalne sezonowe lasy deszczowe sięgały dawniej dalej na północ, niż obecnie. To także sugestia dotycząca tego, jak potencjalnie może wyglądać świat roślin, jeśli ogrzeje się klimat.

Badacze znaleźli także ukryte w bursztynie skamieliny mszaków, roślin kwiatowych, a także grzybów, stawonogów, ślimaków, owadów, a nawet pióra. Podkreślają, że dzięki różnorodności stawonogów biota bursztynu Zhangpu należy do czterech najbogatszych na świecie.

Wiele jest też znalezisk owadów. Należą do nich mrówki, pszczołowate, złotooki, patyczaki, termity i prostoskrzydłe, których występowanie dzisiaj ogranicza się do tropikalnej Azji Południowo-Wschodniej i/lub Nowej Gwinei. Znaleziska te pozwalają sądzić m.in., że azjatyckie zgrupowania owadów z lasów deszczowych są stabilne od co najmniej 15 milionów lat.

Bogactwo skamielin pokazuje, że tropikalne lasy deszczowe pełnią rolę „muzeów różnorodności biologicznej” - twierdzą naukowcy.

Na podstawie badań okazów można wyciągać też wnioski na temat dawnego klimatu tego rejonu. Znaleziska pozwalają sądzić, że przede wszystkim występowały tam cieplejsze zimy, co oznaczało stabilniejszą temperaturę w ciągu roku.

To ważna informacja w świetle zmieniającego się obecnie klimatu. Specjaliści wyjaśniają bowiem, że scenariusze zmian klimatycznych zakładają właśnie przede wszystkim cieplejsze zimy. Mają one silny wpływ na życie morskie i lądowe, sprzyjając roślinom i zwierzętom tropikalnym.

Dział: Nauka
czwartek, 14 styczeń 2021 11:28

Maseczki wysokiej jakości z Polski idą w świat

Od początku pandemii wiele polskich firm zmodyfikowało produkcję, dostosowując ją do nowych realiów. W tej chwili krajowe zakłady wytwarzają w sumie ok. 200 mln sztuk miesięcznie wysokiej klasy maseczek ochronnych i rozwijają eksport do krajów UE, ponieważ polski rynek stał się dla nich zbyt mały.

Dział: Biznes wywiad

– Pandemia zmieniła polski rynek e-commerce pod względem wartości, która teraz jest szacowana na ok. 100 mld zł, jak i wielkości, ponieważ do końca roku powstało prawie 11 tys. nowych sklepów internetowych – wskazuje prezes Izby Gospodarki Elektronicznej Patrycja Sass-Staniszewska

Dział: Gospodarka
środa, 04 listopad 2020 12:59

Dr Dawid Piekarz: dławiąca globalizacja

Należy powiedzieć wprost, że to nie Stany Zjednoczone są dzisiaj głównym dostarczycielem kapitału i technologii na świecie. Na wiodącą pozycję wysuwają się Chiny, a dobrym tego przykładem są nowe technologie, takie jak np. 5G - Dawid Piekarz.

Dział: Gospodarka

Dziesięciodniowe 128. Targi Kantońskie (China Import and Export Fair) zakończyły się na najnowocześniejszej platformie cyfrowej, która zapewniła międzynarodowym firmom i nabywcom wyjątkową okazję do doświadczenia wolnego od barier handlu dostępnego na wyciągnięcie ręki.

poniedziałek, 12 październik 2020 15:02

Seeds For The Future - program ITC dla studentów z Polski

Dzięki programowi Seeds For The Future firmy możemy podzielić się naszą wiedzą i doświadczeniem w zakresie ICT w globalnym środowisku biznesowym - Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i komunikacji Huawei Polska.

Stanowisko Instytutu Staszica w związku z projektem nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Do konsultacji społecznych we wrześniu trafił projekt ustawy o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz ustawy – Prawo zamówień publicznych.

Strona 1 z 17

a