wtorek, marzec 31, 2020
Follow Us
piątek, 06 marzec 2020 10:27

Lewiatan: uatrakcyjnić polski rynek pracy Wyróżniony

Napisane przez Newseria
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Znalezienie kandydatów o odpowiednich kompetencjach, utrzymanie w firmach pracowników z państw trzecich oraz nieprzewidywalność kosztów zatrudnienia – to największe wyzwania stojące przed polskimi pracodawcami - jak prognozują eksperci Konfederacji Lewiatan.

Bezrobocie nie wzrośnie gwałtownie, ale na rynku pracy pojawiły się już pierwsze symptomy wskazujące na ograniczenie tworzenia nowych miejsc pracy, a nawet redukcje zatrudnienia. Większe są też oczekiwania pracodawców wobec kompetencji kandydatów w związku z postępującą automatyzacją i cyfryzacją.

Dane GUS wskazują, że w styczniu bezrobocie wyniosło 5,5 proc. To o 0,3 pkt proc. więcej niż w grudniu, ale wzrosty są typowe dla tego okresu. W ujęciu rocznym stopa bezrobocia zmniejszyła się o 0,6 pkt proc.

Bezrobocie w Polsce na poziomie 5%

– W 2020 roku zostanie utrzymany 5-proc. poziom bezrobocia. Szacujemy, że wyniesie 5,6–5,7 proc. na koniec roku – mówi agencji Newseria Biznes Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan. – To nie oznacza, że przed pracodawcami nie będzie wyzwań. Jednym z najważniejszych będzie dostosowanie kompetencji i kwalifikacji pracowników oraz kandydatów do pracy do postępującej automatyzacji. Drugim wyzwaniem jest  to, że coraz większa grupa osób zatrudnionych odchodzi na emeryturę i ich aktywność zawodowa jest niewielka. Zapotrzebowanie na nowych pracowników mogą wypełnić obcokrajowcy, ale procedury zatrudniania cudzoziemców są skomplikowane.

Jak podkreśla ekspert, nie należy spodziewać się gwałtownego odpływu z rynku pracy obywateli krajów spoza Unii Europejskiej, ale zwiększa się konkurencyjność innych rynków pracy państw unijnych. Zatrudnianie obcokrajowców z tzw. państw trzecich umożliwiły Niemcy, podobne działania podjęli Czesi i Węgrzy.

– Polski rynek pracy musi być bardziej atrakcyjny, oferować możliwości rozwoju oraz stabilizacji zawodowej. Ma to również znaczenie z punktu widzenia pracodawców, bo to oni ponoszą duże koszty związane z pozyskaniem pracownika z zagranicy, co nie jest wcale tańsze niż zatrudnienie obywatela Polski. Jednak krajowe zasoby wyczerpały się w niektórych branżach i dlatego pracodawcy sięgają po cudzoziemców, szczególnie z Ukrainy. Znalezienie tam nowych kandydatów do pracy jest coraz trudniejsze – ocenia Robert Lisicki.

Najważniejszą kwestią w określeniu sytuacji obcokrajowców na polskim rynku pracy jest przyjęcie przez rząd strategii dotyczącej migracji – jasnych zasad, według których państwo będzie kształtować politykę dotyczącą obywateli krajów spoza Unii Europejskiej w perspektywie pięciu, dziesięciu, a nawet piętnastu lat.

Luka na rynku pracy

– Według statystyk do 2030 roku na polskim rynku pracy ubędzie 1,5 mln osób. Już teraz należy zaplanować, jak zapobiec niedoborom pracowników na rynku. Z pewnością będzie on potrzebował zewnętrznego wsparcia – zauważa Robert Lisicki.

Wśród barier, jakie napotykają polscy pracodawcy w rozwoju swojej działalności, są coraz wyższe koszty zatrudnienia i ich nieprzewidywalność. Przykładem jest wzrost minimalnego wynagrodzenia na cztery miesiące przed nowym rokiem kalendarzowym, co okazało się znacznym utrudnieniem i obciążeniem finansowym dla wielu małych i średnich firm, ale również dużych przedsiębiorstw, które korzystają z usług podwykonawców.

– Strategię zatrudnienia i strukturę zamówień buduje się w dłuższej perspektywie, więc nagłe zmiany warunków płacy i brak informacji, na czym będzie polegała polityka państwa w zakresie wynagrodzeń, podatków i składek na ubezpieczenia społeczne, komplikuje działalność firm – wyjaśnia ekspert Konfederacji Lewiatan. – Drugi element tej niepewności to zapowiedzi szeregu modyfikacji w zakresie np. ubezpieczeń społecznych, które do dzisiaj nie zostały jednoznacznie rozstrzygnięte.

Szkolenia - finansowanie

Kolejny element to wsparcie dla pracodawców w finansowaniu szkoleń dla pracowników. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego aż 54 proc. Polaków zadeklarowało, że nie podnosiło swoich kompetencji zawodowych.

– To znacznie więcej niż w innych krajach Unii Europejskiej. Jeżeli polska gospodarka ma być bardziej innowacyjna, potrzebuje osób, które rozwijają swoje umiejętności przez cały okres aktywności zawodowej. Z kolei pracodawcy potrzebują wsparcia, które pomogłoby im finansowo wesprzeć pracowników i kandydatów do pracy w podnoszeniu kwalifikacji. Inwestycje firm są konieczne, ale wzrost kompetencji pracowników jest korzystny dla całej gospodarki, dlatego jest to zadanie ogólnokrajowe, zarówno dla firm, związków zawodowych, jak i dla rządu – przekonuje Robert Lisicki.

Jak podają eksperci Konfederacji Lewiatan, stopa bezrobocia w 2019 roku była niższa niż rok wcześniej. Pracodawcy odczuwali brak pracowników, więc byli skłonni zatrudniać osoby bez koniecznych kwalifikacji i doszkalać je na własny koszt. Obecnie możliwe jest ograniczenie tej skłonności. W wyniku znacznego podniesienia płacy minimalnej i przyspieszenia procesów automatyzacji w polskich przedsiębiorstwach osoby o nieaktualnych kwalifikacjach lub bez kwalifikacji zawodowych mogą mieć większe trudności z utrzymaniem i znalezieniem pracy.

Z danych OECD „The Future of Work 2019” wynika, że na polskim rynku zachodzi duże ryzyko automatyzacji dla prawie 20 proc. miejsc pracy, a w przypadku kolejnych 30 proc. jest ono znaczące. Badanie Work Service wskazuje, że prawie 19 proc. firm widzi w automatyzacji ogromny potencjał i ją wdraża lub planuje. Kolejne 26 proc. interesuje się tym tematem, ale na razie nie ma konkretnych planów. Braki kadrowe są jedną z przyczyn, dla której firmy chcą wdrażać automatyzację.

a