piątek, grudzień 09, 2022
Follow Us
czwartek, 23 czerwiec 2016 11:42

Oferta łodzi podwodnych na bazie kontraktu w Australii Wyróżniony

Napisane przez Maksymilian Dura / defence24.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Oferta łodzi podwodnych na bazie kontraktu w Australii fot. DCNS

Przedstawiciele koncernu DCNS ujawnili w czasie targów BALT-MILITARY-EXPO, że rozwiązania zastosowane na okręcie podwodnym wybranym w „przetargu stulecia" przez Australię są również proponowane polskiej Marynarce Wojennej w ramach programu Orka. Ich projekt będzie bazowany na ostatnich okrętach podwodnych najnowszej generacji Barracuda - powiedział w rozmowie z Defence24.pl Janusz Przyklang, Dyrektor Przedstawicielstwa DCNS w Polsce.

Przedstawiciel koncernu DCNS podkreślił, że jak na razie rząd australijski podjął decyzję o rozpoczęciu wyłącznych negocjacji z francuskim koncernem, obejmujących projekt, budowę, oddanie do użytku, aż do utrzymania w gotowości bojowej dwunastu okrętów podwodnych przez następne 50 lat. Projekt tych jednostek ma bazować na francuskich uderzeniowych okrętach podwodnych najnowszej generacji typu Barracuda.

Australijska Barracuda ma być większa od Scorpène proponowanego Siłom Zbrojnym RP (4500 ton w porównaniu do 2000 ton), będzie dłuższa i ma mieć liczniejszą załogę (60 osób w porównaniu do 30 osób). Polska Marynarka Wojenna może - w ramach oferty - otrzymać przy tym wraz z Orkami francuskie rakiety manewrujące NCM. Australijczycy natomiast chcą wybrać system walki później i już się wskazuje, że najprawdopodobniej będzie to system amerykański.

Jak podkreślił Janusz Przyklang, Scorpène jest wzorowany na okrętach typu Barracuda z tą różnicą, że jest mniejszy i ma napęd diesel elektryczny, a nie atomowy. Okręt australijski ma również otrzymać napęd klasyczny z ta różnicą, że rząd Australii nie wymagał napędu niezależnego od powietrza.

Scorpène oferowany dla Polski ma natomiast otrzymać ogniwa paliwowe drugiej generacji, „które w tej chwili już funkcjonują w warunkach praktycznie eksploatacyjnych" i będą teraz dostosowywane do okrętów podwodnych. Francuskie ogniwa „pozwalają na wytworzenie wodoru w momencie zapotrzebowania, przez co niebezpieczny transport wodoru na pokładzie jest unikniony".

Zaletą oferty francuskiej jest zaproponowanie okrętu razem z dostępem do pełnego pakietu uzbrojenia – w tym rakiet manewrujących – fot. M.Dura

Przedstawiciel koncernu ujawnili przy tym, że rząd australijski wybrał propozycję DCNS z czterech powodów. Po pierwsze oferta „została oparta na najnowszej technologii – na okrętach podwodnych typu Baracuda, które wejdą do eksploatacji w marynarce francuskiej praktycznie za półtora roku". Uwzględniono doświadczenie DCNS w transferze technologii, co da możliwość budowania tych okrętów w Australii. Pozwoli to na stworzenie tam 3000 miejsc pracy przez cały okres budowy wszystkich, dwunastu jednostek. Kontrakt był związany z zawarciem porozumienia strategicznego pomiędzy Francją a Australią na najbliższe pięćdziesiąt lat. Wreszcie „oceny, które zostały wykonane między innymi przez ekspertów australijskich i amerykańskich – o osiągach technicznych francuskich okrętów podwodnych stwierdziły, że są to konstrukcje, które są najbardziej ciche, dyskretne. A wiemy, że to jest podstawowy parametr „bitności" tychże bardzo drogich okrętów".

Jeżeli chodzi o okręty nawodne to propozycja DCNS nadal zakłada oparcie się w programie Miecznik i Czapla na jednostce typu Gowind. Janusz Przyklang przypomina przy tym, że „jest to okręt najnowszej generacji jeśli chodzi o rozwiązania „cichości" i jeśli chodzi o rozwiązania systemu walki" i że „on już istnieje. Został zakupiony przez dwa kraje w dziesięciu egzemplarzach i dwie jednostki są już budowane". Projekt ten będzie wykorzystywał istniejący system walki. Tak więc integracja między platformą a systemem walki nie będzie obarczona dodatkowym ryzykiem.

a