czwartek, lipiec 18, 2024
Follow Us
wtorek, 11 luty 2014 07:52

Kryzys na rynku bukmacherskim

Napisane przez Gazeta Finansowa / Anna Krawczyk
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W ostatnim czasie, podczas debaty eksperckiej zorganizowanej przez agencję informacyjną ISBnews na temat rynku bukmacherskiego w Polsce, poruszono problemy tej branży. Wśród zaproszonych gości obecni byli, m.in. Mateusz Juroszek, prezes firmy bukmacherskiej STS; Karol Klimczak, prezes Lecha Poznań; Łukasz Wachowski, dyrektor departamentu rozgrywek krajowych PZPN oraz Czesław Lang, organizator Tour de Pologne.

Funkcjonowanie zakładów bukmacherskich w Polsce odbywa się zgodnie z ustawą o grach hazardowych. Ustawa ta, pozwala sponsorować wydarzenia bądź organizacje sportowe przez firmy bukmacherskie, ale mało, która firma korzysta z tej możliwości. Jest to spowodowane skomplikowanym, oraz nieracjonalnym systemem podatkowym, przez który firmy nie widzą w takich inwestycjach sensu biznesowego.

- Wejście w życie ustawy spowodowało, że z dnia na dzień kontrahent, z którym wówczas współpracowałem - w tej chwili nielegalny bukmacher - przestał być możliwym dla nas partnerem. Rynek legalnych firm bukmacherskich praktycznie przestał wówczas funkcjonować - powiedział prezes Lecha Poznań Karol Klimaczak podczas debaty.

W Polsce obowiązująca obecnie formuła podatku liczonego od obrotu uzyskanego przez bukmachera. Oznacza to, że firma bukmacherska jest jedynym podmiotem wymienionym w ustawowym katalogu gier hazardowych, który obciążony jest podatkiem od gier nawet w sytuacji przegranej. W Polsce stawka podatku wynosi 12 proc. od uzyskiwanego dochodu. Dla porównania w Wielkiej Brytanii stawka podatku wynosi 15 proc., ale od osiągniętego dochodu, a np. w Rumunii, Chorwacji czy Słowacji 5 proc. od obrotu.

Co więcej, znaczna część firm niezarejestrowanych w Polsce wykorzystuje brak skutecznej kontroli ze strony rządu i oferuje zakłady przez internet. Szacuje się, że obroty nielegalnej branży bukmacherskich z zakładów z terenu Polski wynoszą ok. 5 mld złotych rocznie. Kwota ta przekracza niemal dziesięciokrotnie obroty firm działających legalnie. Pieniądze z tego typu działalności całkowicie omijają Polskę. - Jestem ekonomistą uniwersyteckim i mogę stwierdzić, że obecne rozwiązanie jest złe pod względem systemowym. Firmy bukmacherskie mogłyby zasilać budżet, a tego nie robią - stwierdził Klimaczak.

Olbrzymi potencjał i popularność tego rodzaju gier nie są wykorzystywane z korzyścią dla sportu jak ma to miejsce w innych krajach UE. Warto, aby tym problemem na nowo zainteresowali się polscy politycy.

{jumi [*9]}

a