wtorek, kwiecień 16, 2024
Follow Us
wtorek, 07 styczeń 2014 11:02

Fundament wolnego rynku

Napisane przez Krzysztof Przybył / natemat.pl
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Fundament wolnego rynku fot. krzysztofprzybyl.natemat.pl

Wbrew utartemu zwyczajowi, pierwszy w nowym roku wpis na niniejszym blogu nie będzie poświęcony wróżeniu z fusów, czyli gdybaniu na temat, jaki też ten 2014 rok będzie dla polskiej gospodarki.

Czasami warto spojrzeć za siebie i przypomnieć ważne rocznice. A 1-go stycznia minął właśnie, niemal kompletnie niezauważony, jakże istotny jubileusz. Dwadzieścia pięć lat temu weszły w życie regulacje, które stały się początkiem końca realnego socjalizmu w gospodarce. Mam na myśli Ustawę o działalności gospodarczej, znaną jako „ustawa Wilczka”. O ile Okrągły Stół przygotował polityczny grunt dla przemian ustrojowych w zakresie polityki, to powstała kilka miesięcy wcześniej ustawa Wilczka była impulsem dla wolnorynkowych przemian. Warto o tym pamiętać w ćwierćwiecze wolnej Polski.

Pierwszy artykuł wspomnianej ustawy brzmiał, jak na owe czasy, rewolucyjnie: „Podejmowanie i prowadzenie działalności gospodarczej jest wolne i dozwolone każdemu na równych prawach, z zachowaniem warunków określonych przepisami prawa". Dotąd w geście dobrej woli państwo pozwalało prywaciarzom na prowadzenie działalności gospodarczej w określonych dziedzinach. Większy zakład rzemieślniczy czy hodowla kwiatów stanowiła maksimum tolerancji ze strony „ludowej władzy". Oczywiście, im bardziej PRL chylił się ku upadkowi, tym bardziej zwiększało się pole działań dla podmiotów spoza – jak to ładnie nazywano – „gospodarki uspołecznionej". Dopiero Mieczysław Wilczek (pierwszy laureat Nagrody Kisiela!) doprowadził do uchwalenia ustawy, która kończyła czterdziestolecie monopolu państwa w gospodarce.

Pokolenie urodzone już po 1989 roku zapewne nie zrozumie rewolucyjności tego aktu prawnego. Cóż bowiem bardziej oczywistego, niż fakt, iż każdy może prowadzić firmę, a co nie jest wyraźnie zakazane przez prawo, jest dozwolone? Można dodać – i dobrze, że nie rozumieją. Znaczy to, że idee wolnego rynku i demokracji głęboko wrosły w pokolenie, które niedługo będzie nami rządzić.

O wiele chętniej mówi się dzisiaj o Okrągłym Stole i czerwcowych wyborach, niż o ustawie, która stała się fundamentem kolejnych regulacji, tworzących zręby wolnego rynku. Część polityków niechętnie przyjmuje do wiadomości fakt, że ta regulacja była dziełem osób ze starego reżimu. Cóż – a któż miał ją uchwalić przed 4 czerwca 1989 r.? Inni wskazują, że była próbą ratowania ówczesnej władzy, przekształcenia Polski Ludowej w kraj rodzaju obecnych Chin – w państwo socjalistyczne tylko z fasady. Po co zatem kilka tygodni później rozpoczęto rozmowy z opozycją?

Trzecia Rzeczpospolita nie wzięła się znikąd, a czerwcowe wybory – będące zresztą jedną z najważniejszych dat w dwudziestowiecznej historii Polski – tylko przypieczętowały to, co rozpoczęto wiele miesięcy wcześniej. Doceniając Okrągły Stół, nie możemy zapominać o ustawie Wilczka, niezależnie od tego, jak oceniamy jej twórców.

a